niedziela, 29 września 2013

chcę. chcę. chcę.

Po odpoczęciu po dniu wczorajszym stwierdziłam, że są pewne osoby, które powodują, że mogę dać szansę ludziom na nowym kierunku.

Widziałam się dzisiaj z jednym z moich Promyczków. Majeczka <3


Poza tym dzień ciężki. Znowu mimo własnych problemów biorę sobie na głowę cudze, ale w tym wypadku nie mogłam inaczej postąpić. Mam nadzieję, że to tylko fałszywy alarm.


Chcę jutro. Chcę zobaczyć Paulę. Chcę się do niej przytulić. Chcę. Chcę. Chcę! Dłużej już nie wytrzymam. Chociaż w środku wszystko się we mnie gotuje, bo boję się, że mogę przez to zobaczyć Kamila, a tego chyba nie chcę. Jeszcze nie teraz. Chcę, żeby wszystko było tak, jak było, zanim go poznałam. To chyba pierwsza znajomość, której żałuję, wcześniej jak ktoś odchodził to nie miałam tak, żeby wszystko doprowadzało mnie do łez. Teraz, od kiedy go nie ma, płaczę non stop, nie ważne czy jest dobrze czy źle, wszystko jest dobrym powodem do płaczu, ale to pewnie ta depresja.


"I co z tego, że śpiewanie mi nie wychodzi? Ja to kocham. A gdy kocham, to nikt mnie nie powstrzyma." właśnie przeczytałam to na fb koleżanki, a gdyby to też zastosować nie tylko do śpiewania? Tylko do innych rzeczy?

niby jesień, ale jednak zima.

28.09.2013

Niby mamy jesień, ale u mnie, we mnie jest zima (a może to ja jestem zimą?). Kiedy padło stwierdzenie, że to bez sensu, że z nas nie będzie pary, ale oczywiście MOŻEMY SIĘ KOLEGOWAĆ, BA! NAWET PRZYJAŹNIĆ! (wiem, że już o tym pisałam, ale dalej przykro mi z tego powodu). To coś we mnie pękło. Zamroziło mnie i moje serce na nowo i zrobił to ktoś, kto mnie otworzył, ktoś przy kim chciałam się ogrzać i kogo chciałam ogrzać. Nie mam pojęcia co dalej, bo napisał, że mimo wszystko za mną tęskni i że chciałby mnie zobaczyć, a ja nie potrafię się do tego zmobilizować, bo po co? Skoro ta sytuacja jest... dziwna. Przez co cierpi moja znajomość z Paulą, która ostatnio jest jedną z najbliższych osób, ale teraz tu publicznie obiecuję, że w poniedziałek muszę zobaczyć się z Paulą i to zrobię. Chyba, że mnie nie będzie chciała widzieć, wtedy będę się przed nią kajać i błagać o wybaczenie.

Dzisiaj było rozpoczęcie na uniwerku, znowu. Znowu pierwszy rok. Trudno. Teraz nie zawalę, nie mogę, nie chcę. Nie wiem jak było. Dziwnie. Chyba tam nie pasuje.

Wrzesień był dla mnie ciężki, bardzo ciężki. Dlatego piszę też dopiero teraz. Chociaż to nie tylko wrzesień jest winny temu wszystkiemu. Tak na prawdę zaczęło się tuż przed zimową sesją, kiedy przez pewną osobę zniknęła inna bliska mi osoba na wydziale (ta "pewna osoba" nas poróżniła, zrobiła wszystko, żeby nas poróżnić), potem jakoś się kulało, ale zaczęłam olewać studia, potem w sierpniu przyjechał mój przyjaciel, pokłóciliśmy się i on też zniknął, Igor to jeden z najważniejszych facetów w moim życiu, potem zlot Kamila i sprawa z nim, 14września wypadek samochodowy, który cudem przeżyłam. W szpitalu 15września badania, rozmowy z lekarzami w tym z psychiatrą, który stwierdził depresję. JUHU! Od 16września łykam zoloft, zaczęłam od 75mg/dzień, po każdym tygodniu dawka wzrasta, dziś przed rozpoczęciem byłam na kolejnej wizycie, okazało się, że nie skończę kuracji tak szybko jak bym chciała, póki co nie ma żadnych zmian. Trzeba dobić do 200mg, a potem stopniowo w dół, jak to nie pomoże to prozac, cudownie. Nie, nie mam żadnych myśli samobójczych, nie okaleczam się ani nic z tych rzeczy. Po prostu snuje się, płaczę itd. Poza tym jest kilka spraw, które mnie „przytłaczają” a nie nadają się do tego, żeby je tu opisać.


Ale od niedawna jest światełko w tunelu, odnawiam, a może raczej próbuję odnowić znajomość z tą osobą, z którą straciłam kontakt w czasie sesji zimowej. Strasznie za Nią tęskniłam, chociaż powiem szczerze, że gdybym miała wybór to wolałabym, żeby sprawy potoczyły się tak, żebym nie miała możliwości Jej "odzyskać", bo doprowadziły do tego wydarzenia, przez które Ona cierpiała. Czytałam dzisiaj Jej bloga, po skończeniu stwierdziłam, że czas najwyższy też coś napisać. Cieszę się, że była szczęśliwa momentami (chyba nawet większość czasu, tak to się prezentuje w moich odczuciu), żałuję jednak i to bardzo, że nie było mnie, kiedy Ona była smutna i kiedy były gorsze chwile. W sumie trochę mnie rozbawiło, bo jak prowadziłam bloga na tej samej platformie (?) to wybrałam do niego dokładnie takie samo tło.


Muzycznie dzisiaj LemOn "Napraw", zastanawiam się, czy znajdzie się ktoś, kto mnie naprawi, po tym co było ostatnio i w ogóle. "błagam napraw mnie..."





Z tego stresu spowodowanego dniem dzisiejszym zapomniałam o meczu Barcy. Wygrany. Nic więcej mnie dziś nie interesuje.

świat mógłby zejść na psy

12.09.2013





`Świat schodzi na psy` powszechnie oznacza to, że jest coraz gorzej, coraz bardziej beznadziejnie, ale zobaczmy jakie są psy (w większości wypadków), są szczere, wierne, ufne, dobre, przyjacielskie, dlatego osobiście uważam, że to powiedzenie nie ma sensu i na użytek własny rozumiem je inaczej, więc uważam, że świat mógłby zejść na psy, ludzie mogliby się zmienić.
Zdjęcie psa z kubkiem kawy, czytajęcego gazetę jest bezsensu, serio. Tak jak ostatnio cała reszta dookoła mnie. Nie piszę, bo uczę się do sesji. Może i lepiej, bo ostatnio tyle się dzieje, że odwalić można.
W piątek egzamin. 13. O 8:00. Lepszego terminu wymyślić nie można. Potem jeszcze kilka zaliczeń i egzaminów.
To i tak nie najgorsze co przyniósł mi wrzesień. Od 25czerwca trochę tęskniliśmy, pisaliśmy, że niby nam zależy, jak bardzo nie możemy się doczekać spotkania ze sobą, dowiedziałam się, że jestem kimś więcej niż koleżanką/przyjaciółką, a to wszystko tylko po to, żeby 4września dowiedzieć się, że to jednak nie ma sensu, a 7września dostać sms'a, że to nie tak, że nie możemy się kumplować czy przyjaźnić, po prostu nie bylibyśmy dobrą parą, ale skąd można wiedzieć czy coś będzie dobre, jeśli się tego nie spróbuje? Serio, wytłumaczcie mi, bo ja tego nie rozumiem. I tak właśnie straciłam kolejnego kogoś fajnego, bo sobie coś ubzdurał. A ja znowu jakoś się trochę zagubiłam.





gdzie jest Wally ?

25.08.2013





Gdzieś na zdjęciu można znaleźć moją jakże skromną osobę.

Lubie to zdjęcie. Całe szczęście ledwo mnie widać. Będąc nad morzem byłam szczęśliwa, spokojna, jak Bałtyk w dniu, w którym zrobiono zdjęcie. Teraz sama nie wiem. Nie jest fajnie.
Ogólnie ostatnie wieczory spędzam z James'em, który dla Was zagra :) dobra muzyka do tego, żeby myśleć. Muszę tu coś więcej zacząć wpadać.  Chociaż czas się uczyć, ale to od poniedziałku. Macie jakieś patenty na skuteczną naukę?


podróż

04.08.2013










Torby spakowane. Panikuję, pierwszy raz panikuję, że mogłam czegoś zapomnieć. Prawdopodobnie to ze zmęczenia. Od jutra zacznę ładować baterie, w końcu! Jestem tak zmęczona, że mam ochotę płakać.

burza?

03.08.2013



Zdjęcie sprzed 5minut, to się właśnie u mnie dzieje, juuuhu! Tak serio to jestem przerażona, boję się itd, ale czego nie robi się dla dobrego zdjęcia? Poza tym w końcu odzyskałam mój aparat, więc mogę zacząć robić nowe zdjęcia! Razem z aparatem odzyskałam kartę pamięci i lwią część mojej "wesołej twórczości".

Za kilka dni (poniedziałek lub wtorek) jadę do domu na urlop :) w końcu! Już się nie mogę doczekać... słońce, plaża, morze... :) może morze coś zmieni ;)

"Chcę do jedynego miejsca na ziemi,
gdzie problemy przestają mieć znaczenie,
do objęć, które akceptują me słabości,
do nich pragnę, tylko do mej miłości.
Jest na ziemi jedno moje małe miejsce,
gdzie poza biciem serca nie liczy się nic więcej,
uciekam tam z moją całą miłością,
wierzę w ciebie, wierzę w moje sacrum."

high five

12.07.2013






Kilka dni temu byłam na rozmowie o pracę, poszło mi całkiem dobrze, ale jednak byli lepsi. No nic nie poddaję się, siostra właśnie napisała, żebym podesłała jej CV , które wysłałam też do żony kuzyna, która też chce pomóc. Powiem tak, jestem trochę zszokowana tą pomocą, ale cholernie wdzięczna, mam nadzieję, że coś w końcu znajdę. W ramach odstresowania wpadłam do Galerii Pestka i do Poznań Plaza. W "Pestce" jest sklep zoologiczny, a w tym sklepie jest słodki kameleon, który przybija "piątkę", bardzo poprawił mi humor :)

Jestem w szoku również, że ktoś wie o mnie praktycznie wszystko, na pewno wszystko co najgorsze i dalej chce przy mnie trwać i pomóc mi z moimi problemami, jestem szczęśliwa z tego powodu. Chociaż nie. Bardziej jestem szczęśliwa dlatego, że po prostu jest, ale chyba nie zawsze umiem to okazać. Paula, dziękuję, że jesteś.