środa, 2 sierpnia 2017

samotność.

W moim życiu są wspaniali ludzie, których kocham i którzy (tak mi się wydaje) kochają też mnie. Tylko... oni mają swoje problemy, poważniejsze niż moje, dlatego czuję, że nie mogę im zawracać głowy moi.
Naprawdę.
A w mojej głowie... od dłuższego czasu chaos. Okropna gonitwa myśli. Czasem przytłaczająca. Momentami nawet nie pozwala mi żyć.
Kiedy wydawało mi się, że ułożyłam sobie wszystko, moja podświadomość postanowiła zaprosić mnie na seans wszystkich moich błędów i złych rzeczy, które spotkały mnie.
A teraz straciłam wszystko, co miało znaczenie.
Tylko dlatego, że to co siedzi w mojej głowie, ten problem jest mniej ważny od innych, ale czy jeśli ma takie konsekwencje to czy tak jest?



To nie jest tak, że nie potrafię bez niego żyć, bo potrafię, ale nie chcę.
Chciałabym naprawić wszystkie moje błędy
Dobra, nie wszystkie, te ostatnie, te które doprowadziły do tego co się teraz dzieje.


Przyjaciel potrzebny od zaraz.