`Świat schodzi na psy` powszechnie oznacza to, że jest coraz gorzej, coraz bardziej beznadziejnie, ale zobaczmy jakie są psy (w większości wypadków), są szczere, wierne, ufne, dobre, przyjacielskie, dlatego osobiście uważam, że to powiedzenie nie ma sensu i na użytek własny rozumiem je inaczej, więc uważam, że świat mógłby zejść na psy, ludzie mogliby się zmienić.
Zdjęcie psa z kubkiem kawy, czytajęcego gazetę jest bezsensu, serio. Tak jak ostatnio cała reszta dookoła mnie. Nie piszę, bo uczę się do sesji. Może i lepiej, bo ostatnio tyle się dzieje, że odwalić można.
W piątek egzamin. 13. O 8:00. Lepszego terminu wymyślić nie można. Potem jeszcze kilka zaliczeń i egzaminów.
To i tak nie najgorsze co przyniósł mi wrzesień. Od 25czerwca trochę tęskniliśmy, pisaliśmy, że niby nam zależy, jak bardzo nie możemy się doczekać spotkania ze sobą, dowiedziałam się, że jestem kimś więcej niż koleżanką/przyjaciółką, a to wszystko tylko po to, żeby 4września dowiedzieć się, że to jednak nie ma sensu, a 7września dostać sms'a, że to nie tak, że nie możemy się kumplować czy przyjaźnić, po prostu nie bylibyśmy dobrą parą, ale skąd można wiedzieć czy coś będzie dobre, jeśli się tego nie spróbuje? Serio, wytłumaczcie mi, bo ja tego nie rozumiem. I tak właśnie straciłam kolejnego kogoś fajnego, bo sobie coś ubzdurał. A ja znowu jakoś się trochę zagubiłam.