Teraz już wiem. Już zrozumiałam to i owo.
SESJA. Póki co, sesja. Dziękuję, dobranoc.
Tak sobie właśnie myślę... na dobrą sprawę, posiadanie linku do mojego bloga i czytanie moich "mądrości" to tak, jakby siedzieć w mojej głowie i obserwować moje myśli.
Za chwilę 15, a jutro o 17 egzamin, a ja wolę skupić się na świadomości, że tak na prawdę, to wszyscy "bliscy" mają to w dupie, tak jak ja ostatnio to czy ktokolwiek o mnie dba. Jedyną osobą, która ostatnio martwi się tym w jakim jestem stanie jest mój sąsiad... to takie cholernie dziwne.
Może czas przestać dbać o innych skoro mają to gdzieś? Szkoda, że nie potrafię... Jedyne co mogę zrobić to zamknąć się w sobie i po prostu egzystować.
środa, 5 lutego 2014
poniedziałek, 3 lutego 2014
WTF!? again.
Hej! Wiem! "Nie przychodź z płaczem." "Tylko, żeby później nie musiało być >>a nie mówiłam<<."
Złapałam. Okej?
Wiem, co robię.
Wbiła mi się piosenka Braci "Po drugiej stronie chmur". Genialna. Mówi wszystko.
OK! Nie wiem, co robię. Pasuje? Spróbujcie mnie zrozumieć. Staram się zrozumieć Was we wszystkim, w każdej decyzji! W KAŻDEJ.
Potrzebuję rozproszenia.
Jedno jest pewne, muffinki czekoladowe z malinowym nadzieniem są dobre na wszystko.
Złapałam. Okej?
Wiem, co robię.
Wbiła mi się piosenka Braci "Po drugiej stronie chmur". Genialna. Mówi wszystko.
OK! Nie wiem, co robię. Pasuje? Spróbujcie mnie zrozumieć. Staram się zrozumieć Was we wszystkim, w każdej decyzji! W KAŻDEJ.
Potrzebuję rozproszenia.
Jedno jest pewne, muffinki czekoladowe z malinowym nadzieniem są dobre na wszystko.
wtorek, 28 stycznia 2014
ale... ale jak to?
Wczorajszy dzień choć bardzo cudowny (Paula, Wujaszek... dziękuję <3) narobił mi w głowie kosmicznego bałaganu.
Ogólnie urocze jest to, że w tym gronie wiem, że możemy sobie na siebie pokrzyczeć, możemy sobie pozwolić na cholerną szczerość, wygarnąć wszystko, co myślimy i nikt na nikogo się nie obrazi, prędzej sobie za to podziękujemy, możemy mówić sobie, że jesteśmy pojebani, ale nikt się nie obrazi, chociaż myślę, że bez problemu każde z nas wymyśliłoby coś, żeby obrazić innych, ale nikt tego nie robi, nie specjalnie, ale ufamy sobie i to jest fajne.
W sumie nie to chciałam ogarnąć, bo akurat jest ogarnięte. Nie wiem co się dzieje.
tak dla rozluźnienia rozmowa z moją Magdą:
M: ja już chcę piątek :/
A: co jest w piątek?
M: piątek
Ogólnie urocze jest to, że w tym gronie wiem, że możemy sobie na siebie pokrzyczeć, możemy sobie pozwolić na cholerną szczerość, wygarnąć wszystko, co myślimy i nikt na nikogo się nie obrazi, prędzej sobie za to podziękujemy, możemy mówić sobie, że jesteśmy pojebani, ale nikt się nie obrazi, chociaż myślę, że bez problemu każde z nas wymyśliłoby coś, żeby obrazić innych, ale nikt tego nie robi, nie specjalnie, ale ufamy sobie i to jest fajne.
W sumie nie to chciałam ogarnąć, bo akurat jest ogarnięte. Nie wiem co się dzieje.
"Skończone, skończone - już nie ma nas,
Skończone, skończone - najwyższy czas,
Każdy sobie wymyśli świat,
Swoją drogę znajdzie do gwiazd"
~ IRA
Paulinkowe mądrości: "Jestes w nim zakochana jak pies w kiełbasie. Nie pie*dol glupot." - nie to nie o mnie.tak dla rozluźnienia rozmowa z moją Magdą:
M: ja już chcę piątek :/
A: co jest w piątek?
M: piątek
sobota, 18 stycznia 2014
?
Nie wiem co się dzieje. Odpowiedź na każde pytanie z typu "chciałabyś/czego chcesz" brzmi NIE WIEM. W tym momencie na prawdę nie wiem czego chcę. Tzn... chcę zniknąć choć na 3-4dni, nie odzywać się do nikogo. Chciałabym się spakować i wyjechać gdzieś. Do Gruzji. Nie wiem czemu tam, po prostu. Udało mi się zniknąć. Chłopacy mi pomogli. Są kochani. Wracam w niedziele wieczorem.
Zbyt wiele dziwnych myśli. Zbyt wielu rzeczy nie rozumiem. Zbyt wiele osób nagle pojawia się w moim życiu.
Mam ochotę schować się w jego ramionach i nie wychodzić z nich. Mam na to czas do niedzieli wieczora. Cała noc w jego bezpiecznych ramionach. Szkoda, że mogą być moje tylko w takich chwilach, kiedy uciekamy razem i z nimi od rzeczywistości.
Zbyt wiele dziwnych myśli. Zbyt wielu rzeczy nie rozumiem. Zbyt wiele osób nagle pojawia się w moim życiu.
Mam ochotę schować się w jego ramionach i nie wychodzić z nich. Mam na to czas do niedzieli wieczora. Cała noc w jego bezpiecznych ramionach. Szkoda, że mogą być moje tylko w takich chwilach, kiedy uciekamy razem i z nimi od rzeczywistości.
niedziela, 5 stycznia 2014
szczęśliwego nowego yorku.
Mamy nowy rok, juhu. Taaaak, już od kilku "ładnych" dni.
Właśnie się zastanawiam, czy 2013 rok był tak bardzo zły? Były w nim dobre i złe rzeczy. Dobro i zło zawsze idą razem, inaczej się nie da i trzeba się do tego przyzwyczaić. Problem w tym, że nie można, bo nie wiadomo kiedy stanie się coś złego lub dobrego. Przerażające jest to, że to co jest dla jednego dobre, dla kogoś innego będzie złe. Jak mówiłam, dobro i zło są nierozłączne.
Chyba wolałabym ciągle być w 2013 roku, przynajmniej wiedziałam już, czego mniej więcej się po nim spodziewać, a 2014 jest jedną wielką niewiadomą, możne nas spotkać wszystko. Śmierć. Nowe życie. Jeszcze jest trochę czasu, aby wyrobić się w tym roku. Poza tym w 2013 roku poznałam dwie osoby, które zmieniły moje życie i przypadkiem stały się osobami cholernie ważnymi, choć w obu przypadkach po pierwszej konfrontacji miałam ich bardzo nie lubić, ale cholera jakimś cudem oboje skradli moje serce. Paula, wiem, że mówiłam Ci miljon razy, że Cie kocham i że jesteś dla mnie jak siostra. Tylko wiesz co? To nie są takie słowa "ot tak", dla mnie na prawdę jesteś jak ktoś z rodziny, a nawet ktoś bliższy, a mówią, że rodziny się nie wybiera.
Właśnie się zastanawiam, czy 2013 rok był tak bardzo zły? Były w nim dobre i złe rzeczy. Dobro i zło zawsze idą razem, inaczej się nie da i trzeba się do tego przyzwyczaić. Problem w tym, że nie można, bo nie wiadomo kiedy stanie się coś złego lub dobrego. Przerażające jest to, że to co jest dla jednego dobre, dla kogoś innego będzie złe. Jak mówiłam, dobro i zło są nierozłączne.
Chyba wolałabym ciągle być w 2013 roku, przynajmniej wiedziałam już, czego mniej więcej się po nim spodziewać, a 2014 jest jedną wielką niewiadomą, możne nas spotkać wszystko. Śmierć. Nowe życie. Jeszcze jest trochę czasu, aby wyrobić się w tym roku. Poza tym w 2013 roku poznałam dwie osoby, które zmieniły moje życie i przypadkiem stały się osobami cholernie ważnymi, choć w obu przypadkach po pierwszej konfrontacji miałam ich bardzo nie lubić, ale cholera jakimś cudem oboje skradli moje serce. Paula, wiem, że mówiłam Ci miljon razy, że Cie kocham i że jesteś dla mnie jak siostra. Tylko wiesz co? To nie są takie słowa "ot tak", dla mnie na prawdę jesteś jak ktoś z rodziny, a nawet ktoś bliższy, a mówią, że rodziny się nie wybiera.
niedziela, 8 grudnia 2013
Wczoraj byłam szczęśliwa, mniej więcej.
Dzisiaj moje serce powoli pęka.
Co dalej? Nie wiem. Czekam. Nie mam wieczności.
Nie chce tekstów w stylu "to nie miało znaczenia".
Gdyby nie miało, to by tego nie było.
Wszystko ma znaczenie.
Niestety ja doskonale o tym wiem, nie robi się niczego bez przyczyny.
Znowu ta piosenka.
Jak to powiedział kiedyś Wujaszek kochany "kiedy wszystko jest bez sensu to ta piosenka jako jedyna ma sens choć tak naprawdę nie ma sensu".
Dobrze, że jest Paweł i Paula, bo inaczej nie miałabym do kogo się zwrócić tak naprawdę. I Natalia (hue hue hue).
http://kwiaty-warszawa.pl/ciekawostki/mowa-kwiatow-1.html
Dzisiaj moje serce powoli pęka.
Co dalej? Nie wiem. Czekam. Nie mam wieczności.
Nie chce tekstów w stylu "to nie miało znaczenia".
Gdyby nie miało, to by tego nie było.
Wszystko ma znaczenie.
Niestety ja doskonale o tym wiem, nie robi się niczego bez przyczyny.
Jak to powiedział kiedyś Wujaszek kochany "kiedy wszystko jest bez sensu to ta piosenka jako jedyna ma sens choć tak naprawdę nie ma sensu".
Dobrze, że jest Paweł i Paula, bo inaczej nie miałabym do kogo się zwrócić tak naprawdę. I Natalia (hue hue hue).
http://kwiaty-warszawa.pl/ciekawostki/mowa-kwiatow-1.html
sobota, 7 grudnia 2013
Mmmmmmm
Czasem moje przebłyski mnie zaskakuję, oto jeden z nich:
"muszę się jednak z Tobą zgodzić, ideały nie istnieją, do ideału nie można się przytulić, to jest prawda, poza tym, tak serio na dłuższą metę nie znudziłby Cię ideał? wiesz czego się spodziewać, niczym Cię nie zaskoczy, nic do odkrycia… moim zdaniem ludzie popełniają błąd szukając ideału, to strata czasu, powinno się szukać kogoś odpowiedniego, przy kim serce mocniej zabije, przy kim zacznie się myśleć, że słowa "i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci" mają sens, a nie będą tylko "odklepane" dlatego, że samotność jest czymś przerażającym, kogoś komu będzie chciało się te słowa powiedzieć i będzie można to powiedzieć patrząc prosto w oczy, bez najmniejszego zawahania, kogoś z kim można się pokłócić i po chwili normalnie rozmawiać, kogoś komu patrząc w oczy widzisz duszę, kogoś równie nienormalnego, kogoś kto potrafi wywołać uśmiech niezależnie od wszystkiego, kto będzie słuchał, słyszał i próbował zrozumieć, kogoś przy kim w oczach zapala się takie ciepłe światełko, kogoś kto będzie potrafił zaakceptować wady i sam będzie je miał, z kim wzajemnie będzie pracować się nad tymi wadami, kogoś przy kim nie będzie bało się spać, komu będzie można zaufać, kogoś na tyle wyjątkowego przy kim mimo całego popieprzonego świata będzie się wierzyło w miłość i będzie się chciało żyć mimo trudniejszych chwil itd itd."
"muszę się jednak z Tobą zgodzić, ideały nie istnieją, do ideału nie można się przytulić, to jest prawda, poza tym, tak serio na dłuższą metę nie znudziłby Cię ideał? wiesz czego się spodziewać, niczym Cię nie zaskoczy, nic do odkrycia… moim zdaniem ludzie popełniają błąd szukając ideału, to strata czasu, powinno się szukać kogoś odpowiedniego, przy kim serce mocniej zabije, przy kim zacznie się myśleć, że słowa "i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci" mają sens, a nie będą tylko "odklepane" dlatego, że samotność jest czymś przerażającym, kogoś komu będzie chciało się te słowa powiedzieć i będzie można to powiedzieć patrząc prosto w oczy, bez najmniejszego zawahania, kogoś z kim można się pokłócić i po chwili normalnie rozmawiać, kogoś komu patrząc w oczy widzisz duszę, kogoś równie nienormalnego, kogoś kto potrafi wywołać uśmiech niezależnie od wszystkiego, kto będzie słuchał, słyszał i próbował zrozumieć, kogoś przy kim w oczach zapala się takie ciepłe światełko, kogoś kto będzie potrafił zaakceptować wady i sam będzie je miał, z kim wzajemnie będzie pracować się nad tymi wadami, kogoś przy kim nie będzie bało się spać, komu będzie można zaufać, kogoś na tyle wyjątkowego przy kim mimo całego popieprzonego świata będzie się wierzyło w miłość i będzie się chciało żyć mimo trudniejszych chwil itd itd."
Subskrybuj:
Posty (Atom)

