piątek, 22 sierpnia 2014

Cały dzień usiłuję coś napisać. W sumie to już kolejny dzień. Długo nie wiedziałam co. Teraz wiem. Chyba. Tzn nie wiem. Ale napiszę to co teraz czuję i co teraz myślę.

Słucham na przemian trzech piosenek Ewy Farnej od kilku godzin... chyba tego mi było trzeba. Dostałam dzięki nim sporego kopa energii.
Dzisiaj padał deszcz i świeciło przy tym słońce ^^ a ja tańczyłam na środku ulicy, a ludzie przystawali, samochody się zatrzymywały... i wszyscy patrzyli na mnie, ale nie spojrzeniem, które mówiło o tym, że jest im mnie żal czy coś, zaczynali się uśmiechać i zwalniali, jakby deszcze przestał im przeszkadzać. A ja... ja zakochałam się w życiu. I dobrze mi z tym.

Zostało prawie 6tygodni wolnego. A ja czuję się inaczej niż w zeszłym roku. W zeszłym roku chciało mi się rzygać na myśl o powrocie na uczelnie. Bałam się. Walczyłam o coś, co (z perspektywy czasu) cholernie mnie niszczyło. Lubię tam wracać, bo dalej są tam ludzie ważni dla mnie, ale dobrze mi tu, gdzie jestem i z tymi ludźmi, choć większość z nich, nie jest dla mnie ważna.


"Idę sobie pustą drogą,
życie żyje obok mnie!
Czuję, że donikąd mknę
Patrzę, w cieniu stoją buty
widzę je jakby przez mgłę
Kto to, co to, kto powie co dziwnego dzieje się?

Tańczą nagle w krąg
A ja płaczę
Mogę uciec stąd
Majaczę
Dają znak
Nie żyj tak
Bez wspomnień, w złości, sam
Leć pod wiatr
Łykaj świat
Do szpiku kości tańcz
 
W butach tupie nerw i trwoga,
Czy są diabła czy też Boga?
Jeden diabła drugi Boga
Płoną we mnie resztki strachu
Szarość dni mi nie pozwala zburzyć mur mych własnych granic
, nie,
Czemu stoją, czekają na ruch?
 
Ta chwila przemija
Za krótko może trwać
Odpowiedź - czy warto o nią grać

Uciec stąd
Zamknąć oczy
Ujrzeć to
Widzieć to
Poczuć to
 
Tańczę nagle w krąg
Potem płaczę

Mogę uciec stąd
Majaczę
Tańczę nagle w krąg
Ze szczęścia płaczę
Nie chcę uciec stąd

Majaczę

To mój znak
Chcę żyć tak

To mój znak
Chcę żyć tak
To nasz znak
Chcę żyć tak
 
Do szpiku kości
Nie chcę uciec stąd
Zatańcz ze mną"


"Mogę przespać i wyrzucić z głowy fakt,
Że mnie nie zna, obserwuje, patrzy tak.
Jak bym miała zostać jego, nawet wbrew.
Nie chce być tłem, jego tłem.
I tłumaczę wbijam w głowę, że ma fart.
Ja nie będę spać z kimkolwiek to nie żart.
Bywam zwykła, może czasem znikam w cień.
Lecz nie chce być jego tłem.

To ja! Nazywaj mnie jak chcesz!
To ja! Zostaw albo bierz!
To ja! Nazywaj mnie jak chcesz!
Twoja! Ulubiona rzecz! Ulubiona rzecz!

Nowy dzień, odgrzany temat nudzę się.
Nie chcę wierzyć, czas wyliże rany me.
Przez te ciosy rosnę w siłę stracił broń.
Nie chcę by był moim tłem.
W przerażenie wprawia mnie w kompletny fałsz.
Czuję mściwość, stan obsesji i agresji.
Chore wnętrze, coraz większe, chora głowa, chore słowa.
Czy normalnie może wreszcie być!?

To ja! Nazywaj mnie jak chcesz!
To ja! Zostaw albo bierz!
To ja! Nazywaj mnie jak chcesz!
Twoja! Ulubiona rzecz!
"


"Bosko tak było nam;
Czy to nie mogło trwać?

Nagły dreszcz i już wiesz,
Ktoś nie znosi nas.

Diabeł stróż wtrącił się
I wszystko jest nie tak.
Co w niej jest? Co w niej jest?
Czego nie mam ja?


Blask i mrok,
pogubiona w snach.

Blask i mrok,
co więcej miałam dać?

To moja tajna misja.
To jest mój cel.
Ja muszę Cię odzyskać.
Czy wystarczy chcieć?


Zdradzisz mi, powiesz jak,
mogę zdradzić ja.
Chyba nikt nie zna mnie,
ja do końca gram.


Oto ja, cała ja,
nie dam zabrać Cię.
Czytaj to z moich ust,
ja nie poddam się.


Blask i mrok,
pogubiona w snach.
Blask i mrok,
co więcej miałam dać?


To moja tajna misja.
To jest mój cel.
Ja muszę Cię odzyskać.
Czy wystarczy chcieć?

To moja tajna misja.
Wystarczy tylko chcieć."





PS. Krótka sukienka ułatwia załatwienie wielu spraw.

sobota, 2 sierpnia 2014

Beginning of the end...

Wszystko ma swój początek i koniec. Miłość. Przyjaźń. Życie. Początek często trudno zauważyć. Za to koniec... koniec choćbyśmy nie chcieli zauważymy. Często jest bolesny, ale to dlatego że pewnych rzeczy nie chcemy zakończyć i przeciągamy to w czasie tak długo jak tylko starczy nam sił, ale czasem... czasem kończymy coś ot tak, bez najmniejszego problemu, tylko dlatego że jesteśmy zmęczeni tego istnieniem i tym jak to coś nas wykańcza, mamy świadomość, że szybkie zakończenie czegoś będzie dla nas lepsze.
Wolę te drugie końce, jedno szybkie cięcie i po "problemie". Za kilka dni zakończę kilka spraw. Pozbędę się kilku rzeczy i osób z życia. Nie będzie to może szybkie cięcie, bo u mnie trwa to 10-14dni, ale mnie na pewno nie zaboli i to jest dla mnie najważniejsze. Po tych kilku dniach, wrócę i będę dalej sobą. To jedno jest pewne. Zawsze będę sobą. To jedna z niewielu rzeczy, które mają dla mnie znaczenie. Być sobą.







"So this is what you meant
When you said that you were spent
And now it's time to build from the bottom of the pit, right to the top
Don't hold back
Packing my bags and giving the Academy a rain check
 
I don't ever want to let you down
I don't ever want to leave this town
Cause after all
This city never sleeps at night
 
It's time to begin, isn't it?
I get a little bit

bigger but then I'll admit
I'm just the same as I was
Now don't you understand
That I'm never changing who I am
 
So this is where you fell
And I am left to sell
The path to heaven runs through miles of clouded hell right to the top
Don't look back

Turning to rags and giving the commodities a rain check
 
I don't ever want to let you down
I don't ever want to leave this town
Cause after all
This city never sleeps at night
 
It's time to begin, isn't it?
I get a little bit
bigger but then I'll admit
I'm just the same as I was
Now don't you understand
That I'm never changing who I am
 
It's time to begin, isn't it?
I get a little bit
bigger but then I'll admit
I'm just the same as I was
Now don't you understand
That I'm never changing who I am
 
This road never looked so lonely
This house doesn't burn down slowly
To ashes
To ashes
 
It's time to begin, isn't it?
I get a little bit
bigger but then I'll admit
I'm just the same as I was
Now don't you understand
That I'm never changing who I am
 
It's time to begin, isn't it?
I get a little bit
bigger but then I'll admit
I'm just the same as I was
Now don't you understand
That I'm never changing who I am
"

wtorek, 29 lipca 2014

Chciałam...

Chciałam coś powiedzieć, ale znowu znalazła się piosenka, która mówi o tym lepiej, niż jakiekolwiek słowa, które bym kiedykolwiek znalazła.



"Everybody needs inspiration
Everybody needs a song
Beautiful melody,
When the night’s so long
Cause there is no guarantee
That this life is easy
 
 
When my world is falling apart
When there’s no light to break up the dark
That’s when I, I, I look at you

When the waves are flooding the shore and
I can’t find my way home anymore
That’s when I, I, I look at you
 
When I look at you
I see forgiveness, I see the truth
You love me for who I am

Like the stars hold the moon
Right there where they belong and
I know I’m not alone 
 
When my world is falling apart
When there’s no light to break up the dark
That’s when I, I, I look at you
When the waves are flooding the shore and
I can’t find my way home anymore
That’s when I, I, I look at you
 
You appear just like a dream to me
Just like kaleidoscope colors that cover me
All I need every breath that I breathe
Don’t you know you’re beautiful 
 
When the waves are flooding the shore and
I can’t find my way home anymore
That’s when I, I, I look at you
I look at you
 
 You appear just like a dream to me"

środa, 23 lipca 2014

Granica.

Granice.
Są wszędzie.
Na co dzień ich nie dostrzegamy.
Chyba, że natkniemy się na jedną z nich.
Granicą może być umowna linia będąca granicą miasta, województwa, kraju, kontynentu.
Może być też granica naszych możliwości fizycznych, rozciąganie, wytrzymałość.
Granic jest wiele. (Granica Z. Nałkowskiej jest dobrym przykładem; w skrócie sufit jednych jest podłogą innych - granica między ich światami)
Nie myślimy o nich.
Nie zdajemy sobie sprawy z ich istnienia.
Dopóki nie natkniemy się na granicę trudną do przejścia.
Walczę z taką granicą od jakiś 24godzin i to dopiero początek.
Jeśli ją przekroczę, wiem, że będę w stanie przekroczyć każdą granicę.
Ta i to, co za nią mnie czeka, jest najtrudniejszym wyzwaniem.
Wiem, że dam radę.
Potrzebuję tego.
Nie jestem sama i to najważniejsze.
Dookoła mnie są niesamowici ludzie, którzy potrafili przekroczyć moją granicę, która stała się murem.
Szczególnie wdzięczna jestem osobie, która teraz jest najbliżej.
Która razem ze mną, będzie przekraczać tę granice.
Pewne rzeczy ciążą na sercu (i nie tylko na sercu).
Czy tak będzie zawsze?
Myślę, że nie.
Z każdą przekroczoną granicą, będziemy otwierać się na nowe rzeczy.
Na nowe doświadczenia.
Zamierzam walczyć.
Nie poddawać się.
Przekraczać granice.



"By my side
You’ll never be
By my side
You’ll never be

'Cause I'm fake at the seams
Lost in my dreams
And I, I want you to know
That I, I can’t let you go
And you’re never coming home again

And you’re never coming home again

By my side
You’ll never be
By my side
You’ll never be
You’ll never be

I wanted to tell you I changed
I wanted to tell you that things would be different this time

I see you, you see me differently
I see you, you see me differently

You tell me that you love me but you never want to see me again
You tell me that you love me but you never want to see me again
You tell me that you love me but you never want to see me again
You tell me that you love me but you never want to see me again
"



Przepraszam, mam nadzieję, że nie jest za późno. 

czwartek, 17 lipca 2014

shit.

Wczoraj rozmawiałam z moim Marcinem(nie, nie TYM), jak ja za nim tęsknie... Uwielbiam jego głos, uspokaja mnie. Jak dobrze pójdzie to widzimy się w przyszłym tygodniu, bo będzie coś załatwiał w okolicy nananana :) ale raaaaaadość. Pomijając fakt, że mnie opieprzył, że długo się nie odzywałam...


Dobrze być w domu. Kolano prawie nie boli. Wszyscy lekarze mnie prześwietlili na wszystkie możliwe sposoby. Jedyny "minus" mojego zdrowia "postęp otwartości na ludzi staje się co raz mniejszy, jakby się cofasz, rozumiesz? zamykasz się w sobie. znowu". BLA BLA BLA. Zastanawiam się, czy trafię kiedykolwiek na lekarza, który zorientuje się, że jakby mam gdzieś co do mnie mówią.



Poza tym mam ostatnio strasznie parszywe dni. Nie mam ochoty z nikim rozmawiać.

Czuję się pusta.




 "You and I were meant to be
Aint no doubt about it

No way to hide that sort of thing

Now I’m waiting for something better
Aint nothing better worth imagining


I, I keep on running
I’m building bridges that I know you never wanted
Look for my heart
You stole it away

Now I’ll never sing the road that I could take
Listen, I want you to burn my bridges down
I said, I want you to burn my bridges down
Set me on Fire
You set me

Set me on Fire
You can burn my bridges down
Send this out to sea

Send it where you wanted
You can take your no for no or not at all
There’s no filling up your spaces with fictionary places
Imaginary faces they don’t work at all
"

piątek, 11 lipca 2014

wtorek, 8 lipca 2014

...

Dziś miał być cudowny dzień. Ale jest do dupy. Wczoraj skończyłam sesję. Zaczęły się wakacje. A ja leże w łóżku i nie mam ochoty z niego wyjść.
Oczywiście jak zawsze mogę liczyć na Chrzestną. Przynajmniej ona pamiętała.

Ruda też pamiętała <3