niedziela, 16 października 2016

Wie.

Wie o wszystkim. Niby jest ok, niby jednak mnie chce, niby mu to nie przeszkadza, niby chce być wsparciem, ale kurczę niestety nie mogę pozbyć się wrażenia, że to trochę z litości... :(

Ale może po prostu świruje, bo świruje...
Spóźnia mi się okres (znowu), do tego nienawidzę sposobu aplikacji tabletek, wszystko mnie potem boli, cały czas czuję tę pieprzona tabletkę...

Zwariuje. Jestem przerażona. Mogę próbować o tym nie myśleć, ale i tak cały czas będę to robić...

Czuję się jak przerażone, zaszczute zwierzę w klatce...