Nigdy nie sądziłam, że kiedykolwiek kiedy to usłyszę (zwłaszcza od kogoś do kogo czuję to samo) serce będzie mi się łamać.
No ale to się jednak dzieje. Kocha mnie, a ja jego. Tyle, że kilka dni temu zerwał ze mną. Więc jak to jest? Co mam robić? Co mam myśleć?
Czuję się jakbym była zawieszona w próżni.
Niby chce wrócić, ale na jak długo? I czy jest tego pewnie?
Na pewno dam mu czas, niech się zastanowi. Kto wie... może wykorzysta ten czas i znajdzie sobie swój ideał.
Oczywiście, że chciałabym z nim być, ale przede wszystkim chciałabym, żeby był szczęśliwy, a ze mną chyba nie jest, dlatego nie winie go za to, że mnie rzucił i nie mam mu tego za złe.