środa, 15 lipca 2015

Baj baj!




Śmieszki heheszki.

No i usiadłam.
No i piszę.

Dawno tego nie robiłam. Nie pamiętam jak to się robi.
Chyba.

No ale jest Patryk, który miał 2dni temu urodziny.
Nie wiem, czy to dzisiaj to po prostu zmęczenie i zdenerwowanie tym jego wyjazdem, przez co zaczynam sobie różne rzeczy wkręcać.
Tak, zaczynam świrować.


W ogóle widziałam się dziś z Eweliną. (To śmieszne, pisać o spotkaniu z nią, skoro chyba ona jedyna to czyta. Powinnam zacząć to pisać jako rozmowę z nią).
W każdym razie, trochę się dziś rozerwałam, zrelaksowałam, odpoczęłam. Tego mi było potrzeba. Dzięki!

W ogóle spędziłam tydzień na wsi ze znajomymi. Było świetnie! Poznałam kilka nowych osób. Niesamowitych osób. Ale dziś już nie. 
Następny wpis.
Może jutro.

Muszę ściągnąć bloggera na telefon. 

piątek, 17 kwietnia 2015

`If today was your last day...`

Dawno mnie nie tu nie było. Ponad miesiąc... Najwyższy czas się zameldować.



Co u mnie? Nawet nie wiem od czego zacząć. Mniej więcej połowa semestru. Zaczęły się seminaria. Mam promotora tego, którego bardzo mieć nie chciałam. Jednak nie jest tak źle.

Zaczęłam oglądać Gre o tron. HAHAHAHAHAHA. Tia.


Więcej "grzechów" nie pamiętam.



"Sto lat nie widziałem Cię, 
sto lat, może trochę mniej, a 
co u Ciebie poza tym co wiem?

Czy już swoje zrobił czas?
Co zostało z trochę młodszych nas?
Ja od Ciebie też usłyszeć chcę

Że dalej liczy się to, co jest na zawsze,
że dla nas liczy się to, co jest na prawdę.

Nic z tego, co daje sztuczny świat,
by więcej zabrać nam, coś dla mnie liczy się.

Ten świat wiele więcej wart,
trudnej prawdy niż łatwiejszych zdrad,
najważniejsze pozostało w nas.

Bez kłamstw i na gorsze zmian,
tacy też będziemy za sto lat,
gdy zapytasz ja odpowiem tak:

Że dalej liczy się to, co jest na zawsze,
że dla nas liczy się to, co jest na prawdę.

Nic z tego, co daje sztuczny świat,
by więcej zabrać nam, coś dla mnie liczy się,
co najważniejsze jest, co daje życia sens,
to, co prawdziwe dziś, niech na zawsze będzie w nas.

Że dalej liczy się, 
że dla nas liczy się,
to, co jest na prawdę.

Nic z tego, co daje sztuczny świat,
by więcej zabrać nam, coś dla mnie liczy się."





"My best friend gave me the best advice
He said each day's a gift and not a given right
Leave no stone unturned, leave your fears behind
And try to take the path less travelled by
That first step you take is the longest stride

If today was your last day
and tomorrow was too late
Could you say goodbye to yesterday?
Would you live each moment like your last?
Leave old pictures in the past
Donate every dime you had?
If today was your last day.

Against the grain should be a way of life
What's worth the prize is always worth the fight
Every second counts 'cause there's no second try
So live like you'll never live it twice
Don't take the free ride in your own life

If today was your last day
and tomorrow was too late
Could you say goodbye to yesterday?
Would you live each moment like your last?
Leave old pictures in the past
Donate every dime you had?

Would you call old friends you never see?
Reminisce old memories
Would you forgive your enemies?
Would you find that one your dreamin' of?
Swear up and down to God above
That you'd finally fall in love
If today was your last day

If today was your last day
Would you make your mark by mending a broken heart?
You know it's never too late
To shoot for the stars regardless of who you are
So do whatever it takes
'Cause you can't rewind a moment in this life
Let nothin' stand in your way
Cause the hands of time are never on your side

If today was your last day
and tomorrow was too late
Could you say goodbye to yesterday?

Would you live each moment like your last?
Leave old pictures in the past
Donate every dime you had?
Would you call old friends you never see?
Reminisce old memories
Would you forgive your enemies?
Would you find that one you're dreamin' of?
Swear up and down to God above
That you finally fall in love
If today was your last day."


Zawsze jak jej słucham, myślę o Pauli <3 

poniedziałek, 2 marca 2015

2years

W sobote minęły 2lata, od kiedy straciłam kogoś ważnego. Jedna jedyna rzecz jaka mi po nim została to książka, którą moja "przyjciółka" zgubiła. Czyli nie mam nic.

środa, 25 lutego 2015

Dzień dobry.

EDIT.

Jest tuż po 2:00 kiedy zaczynam pisać. Nie wiem, o której skończę, ale pewnie też o tym wspomnę.

Dawna mnie tu nie było. Prawie miesiąc. Trudno jest mi zebrać myśli i napisać coś sensownego... właściwie to nie wiem o czym pisać, od czego zacząć...
Spróbuję mniej więcej chronologicznie.

#1 w ostatnim poście pisałam o odpychaniu Pauli, Eweliny i Marleny. Udało mi się przestać odpychać Paulę, w stanie jakim się znajduję to gigantyczny sukces. Mam ochotę zacząć krzyczeć, żeby ludzie sami pchali mi się do życia, ale nie potrafię. Dobrze, że jest Baśka! (to za chwilę)


#2 sesja zdana śpiewająco


#3 walentynki. Spędziłam je sama, ale odbyłam kilka mało walentynkowych rozmów :)
Skoro o walentynkach mowa... pojawiły się prezenty! Uwaga, żeby prezent był idealny i romantyczny nie musi zawierać serduszek!!! Przecież chodzi o to, żeby sprawić sobie wzajemnie przyjemność :) o prezenterach później :)


#4 Baśka! Widziałyśmy się w środę i widzimy sie jutro (dzisiaj) ta mała jest niesamowita! Uwielbiam ją! Daje mi dużo energii i uśmiechu. Wolontariat to doskonały pomysł w moim stanie. Idealny. Poza tym, że pomogę komuś, pomogę też sobie.


#5 Marta i Grey. Wybrałam się z Martą na "50 twarzy Grey'a". Szczerze? Oczekiwałam DUŻO więcej po tym filmie. Tzn nie więcej scen erotycznych (chociaż to też), ale spodziewałam się czegoś bardziej ambitnego w całokształcie.
Marta. Uwielbiam! Choć tak długo jej nie trawiłam, ale to raczej przez całą otoczke, którą inni dodali do naszej relacji. Okazuje się, że mamy ze sobą cholernie dużo wspólnego! (jabłka-miety, Michały, Adriany... ^^ o tym w osobnym poście) Bardzo mi się to podoba :) Marta! Cieszę się, że jesteś!
(Z tego miejsca pragnę podziękować Natalce, że trochę zmusiła nas do tej relacji)


#6 prezenty! Moje przyszły paczką, żebym dostała je 14lutego :) śliczna obudowa (plastik/silikon whatever) (ad #3) oczywiście blaugrana! :) dla Was może to nic, coś żałosnego, ale dla mnie to najlepszy prezent, bo osoba, która go sprawiła, pokazała, że wie, co dla mnie ważne i co kocham, dlatego to idealny prezent na walentynki, a wasze krzywe miny i ironiczne uśmiechy wsadźcie sobie w d... :) prezent był dla mnie a nie dla Was, więc to ja mam być z niego zadowolona i tak właśnie jest. Poza tym jest jeszcze drugi "drobiazg" 7calowy ^^ no nie ważne :)

#7 Kamil&Karol. Kamil znowu chciał pogadać -,- lubię go, ale mnie irytuje czasem, myśli, że życie wokół niego się kręci (taaaak mój ex). Powiedział mi, że Karol (o którym już tu kiedyś wspominałam) nikogo nie ma, chociaż słyszałam coś innego od ludzi z jego roku... Karol jakiś czas temu rozstał się z dziewczyną. Kamil błogosławi. A Karol po prostu bywa dobrym kumplem. BYWA.

#8 Paula znowu "zniknęła". Póki co nie tęsknię. Wiesz, to tak jak Ty za M. Czuję się lżej. Przed Tobą niczego nie ukryje, nawet w rozmowie przez fejsa... ale jak "wrócisz" to obiecuję cieszyć się jak nigdy, bo tak serio to bardzo tęsknię i kocham!


#9 chcę już wracać na uczelnię.


#10 zdrowie się sypie jeszcze bardziej, o dziwo to mozliwe!


#11 kolejna para, o której "powstaniu" myślałam zaczyna "żyć" :) tylko o tym nie mogłam nikomu powiedzieć, bo wszyscy by mnie wyśmiali, a tu proszę! Jak zawsze mam rację.







"Liam:
Now that you can't have me
You suddenly want me
Now that I'm with somebody else
You tell me you love me
I slept on your doorstep
Begging for one chance
Now that I finally moved on
You say that you missed me all along

Harry:
Who do you think you are?
Who do you think I am?
You only love to see me breaking
You only want me cause I'm taken
You don't really want my heart
No, you just like to know you can
Still be the one who gets it breaking
You only want me when I'm taken

You're messing with my head
Girl that's what you do best
Saying there's nothing you won't do
To get me to say yes
You're impossible to resist
But I wouldn't bet your heart on it
It's like I'm finally awake
And you're just a beautiful mistake

Who do you think you are?
Who do you think I am?
You only love to see me breaking
You only want me cause I'm taken
You don't really want my heart
No, you just like to know you can
Still be the one who gets it breaking
You only want me when I'm taken

Zayn:
Thank you for showing me
Who you are underneath
No, thank you, I don't need
Another heartless misery
You think I'm doing this to make you jealous
And I know that you hate to hear this
But this is not about you anymore

Harry:
Who do you think you are?
Who do you think I am?
You only love to see me breaking
You only want me cause I'm taken
You don't really want my heart
No, you just like to know you can 
(Zayn: No, you don't, no, you don't)
Still be the one who gets it breaking 
(Zayn: Breaking)
You only want me when I'm taken

Liam:
Now that you can't have me
You suddenly want me"

To chyba koniec na ten post. Spróbuję iść spać, chociaż mi się nie chcę.
Proszę, pomóżcie mi wrócić do ludzi! Bądźcie bardzo nachalni!
Jest tuż po 3:00 kiedy kończę notatkę. Nie mam pojęcia kiedy zasnę i czy w ogóle zasnę.

poniedziałek, 2 lutego 2015

baj baj.

Znowu to robię. Znowu odpycham ludzi, którzy są mi bliscy (Paulina, Ewelina, Marlena... - nie, Magdy nie, Madzia to młodsza siostra, trzeba kochać). Ale dlaczego to robię... ? Chyba nie chcę im zawracać głowy tym, bo nie wiedzą jak się czuję i w ogóle (ok, Paula wie). Ale może nie chodzi o to, żeby się zamykać na ludzi, bo co to da? Ludzie są wszędzie. Powinno się mieć kogoś bliskiego. Wydaje mi się, że część z tych relacji jest nie do odzyskania. Paula. Paula jest... Paulą. Kocham ją i zawsze będę. Cokolwiek by zrobiła. Cokolwiek by powiedziała. Zawsze będę ją kochać. W sumie jak Madzie. Co z resztą, nie wiem. Nie chcę się kryć sama w sobie. Nie mogę. Jeśli będę to robić nie wyjdę z tego wszystkiego.

help.again.

Tak, zmieniłam adres bloga kilka dni temu. Dlaczego? Bo jestem w takim a nie innym stanie i nie wiem, czy chcę, żeby ktokolwiek znał moje myśli, bo za chwile będą chcieli próbować mi pomóc. Ale nie potrafią. Paula - ona umie, ale nie wiem, czy chce o tym wiedzieć i nie chcę jej głowy zawracać. No i Magda - ona może wiedzieć, ona może wiedzieć wszystko, tak jest ok.

Co sie dzieje? Chcę pomocy, ale nie chcę. Gdzie sens? Gdzie logika? Sens jest taki, że sama gubię się teraz w meandrach mojego umysłu, a co dopiero inni, którzy nie potrafią zrozumieć tego co się dzieje, bo nie przeszli przez to. Owszem, mogłabym o tym opowiadać, tłumaczyć, ale... ale dla mnie depresja też była abstrakcją, dopóki mnie nie dopadła.

Plus jest taki, że do mojego lekarza w końcu dotarło, skąd ONA się wzięła (gdyby posłuchał mojej własnej diagnozy na początku naszej "przygody" może już stałabym na własnych nogach, a tak? Leżę. Ciągle leżę. A kiedy próbuję się podnieść "ktoś" mnie kopie i... znowu leżę w gorszym stanie niż przedtem). Ach... PTSD... kochane DSM-IV 309.81. W sumie gorzej by było, gdyby stwierdził ICD-10 F62.0. No i oczywiście do tego ICD-10 F33... F33.1. A skoro wiemy już co się dziej (jak przez ponad 2lata można nie dojść do tak prostego wniosku!?), to możemy zacząć leczenie (dopiero teraz?! to to wcześniej to co to było?! rany... cudowna służba zdrowia...). "Musisz zrezygnować z wolontariatu" prawie wyszłam z siebie!!! Całe szczęście skończyło się na tym, że towarzystwo dziecka może mieć na mnie dobry wpływ. Dobrze, że ktoś ruszył głową.

Czas spać...

wtorek, 13 stycznia 2015

twisted sister

Oglądacie/oglądaliście Grey's anatomy? Jeśli tak to wiecie kim są Twisted Sisters i jaka je relacja łączy.
A jeśli nie... cóż Mer i Cristina miały niesamowitą relację. Rozumiały się bez słów. Miały bardzo podobne poglądy, ale też kłóciły się ze sobą i to dość mocno - czasem, aż serce boli jak się widziało jak one się kłóćiły. W pewien sposób się kochały, wiecie, jak siostry/przyjaciółki. Takie prawdziwe. W moim życiu też jest taka relacja. Była. Jest. Nie wiem.
Jedyna osoba, za którą tak bardzo tęsknie, tak mocno, że mnie to powoli zabija. Wybaczcie, ale to Ona była moją Cristiną. Moją osobą. Nikt wcześniej i nikt później mnie tak nie rozumiał i rozumieć nie będzie. Zawsze płakałam widząc momenty Cristiny i Mer, bo widziałam w nich Paulę i siebie. Nie było dnia, żebym o niej nie myślała. Nie było dnia, żebym się o Nią nie martwiła. Dzisiaj, kiedy już prawie stanęłam na nogi, po tym wszystkim co się tu pojawiło i co się nie pojawiło, Ona się odezwała... a ja czuję się jak małe bezbronne dziecko. Mam ochotę płakać i krzyć, ale jednocześnie wiem, że dwie rzeczy jakich potrzebuję najbardziej w świecie, to porozmawiać z Nią i przytulić się do Niej (chociaż obie te rzeczy spowodowałyby, że popłakałabym się - nie wiem czy ze szczęścia, czy z żalu, ale bym się popłakała).
Nasuwa mi się tylko jedno pytanie: siostro, wróciłaś?