wtorek, 13 stycznia 2015

twisted sister

Oglądacie/oglądaliście Grey's anatomy? Jeśli tak to wiecie kim są Twisted Sisters i jaka je relacja łączy.
A jeśli nie... cóż Mer i Cristina miały niesamowitą relację. Rozumiały się bez słów. Miały bardzo podobne poglądy, ale też kłóciły się ze sobą i to dość mocno - czasem, aż serce boli jak się widziało jak one się kłóćiły. W pewien sposób się kochały, wiecie, jak siostry/przyjaciółki. Takie prawdziwe. W moim życiu też jest taka relacja. Była. Jest. Nie wiem.
Jedyna osoba, za którą tak bardzo tęsknie, tak mocno, że mnie to powoli zabija. Wybaczcie, ale to Ona była moją Cristiną. Moją osobą. Nikt wcześniej i nikt później mnie tak nie rozumiał i rozumieć nie będzie. Zawsze płakałam widząc momenty Cristiny i Mer, bo widziałam w nich Paulę i siebie. Nie było dnia, żebym o niej nie myślała. Nie było dnia, żebym się o Nią nie martwiła. Dzisiaj, kiedy już prawie stanęłam na nogi, po tym wszystkim co się tu pojawiło i co się nie pojawiło, Ona się odezwała... a ja czuję się jak małe bezbronne dziecko. Mam ochotę płakać i krzyć, ale jednocześnie wiem, że dwie rzeczy jakich potrzebuję najbardziej w świecie, to porozmawiać z Nią i przytulić się do Niej (chociaż obie te rzeczy spowodowałyby, że popłakałabym się - nie wiem czy ze szczęścia, czy z żalu, ale bym się popłakała).
Nasuwa mi się tylko jedno pytanie: siostro, wróciłaś?






środa, 3 grudnia 2014

!!!HELP!!!

Nie lubię późnej jesieni/zimy. Nie lubię listopada i grudnia. Tak bardzo potrzebuję kogoś, kto mnie przytuli. Z każdym oddechem jestem bardziej i bardziej bezbronna, ale tylko wobec jednej osoby. Z jednej strony jeden uśmiech spowodował, że myśle ciągle o tej osobie i fajnie byłoby spędzić z nią trochę czasu, ale z drugiej strony...
Wczoraj miałam się z nim zobaczyć, ale (całe szczęście) odrobinę przeszkodził nam los. Trudno. Może jeszcze kiedyś się uda.

sobota, 15 listopada 2014

Pompeczka.

Jeśli ktoś spotka na mieście moją pompkę to powiedzcie jej, że nie jestem na nią zła, ale niech już wraca do domu, bo jest TU potrzebna.

Wczoraj miałam chociaż rylax od 19:30-22... Weśrzesz i Kabaret Pod Wyrwigroszem.

Od kilku dni nie śpię. Nie wiem czy to zmęczenie przygotowaniem do wyborów (w sensie do komisji) czy może... stres. Powoli nie wiem, jak się nazywam, a jutro muszę działać (co najmniej) obrotach 120%!!! Dam radę? Mam nadzieję... yerba mate już uszykowana na jutro, na cały dzień. Znając mnie to nakręcę się jutro tak, że dam radę, ale w poniedziałek (mam nadzieję) padnę trupem.

#hasztag

#hasztag #tak #bardzo. Czyli w końcu (od jakiś 3tygodni) mam insta. Nie wierzę.


poniedziałek, 3 listopada 2014

SURPRISE!!! albo "komplikacje" jak kto woli.

Jeszcze wczoraj uwielbiałam niespodzianki. Środa - pyszna! Nie powiem. Ale teraz?! Porażka. Tragedia. Nienawidzę niespodzianek.



"Tak mało o życiu wciąż wiem

czy z wiatrem mam biec, z uśmiechem budzić się

pamiętam Twoją twarz, tak jakby przez mgłę

Pamiętasz, byłam Twoja, jak nikt kochałam Cię



Pracę mam i wszystko jest OK
dzieci śpią, a ja uśmiecham się
piszę wiersze w sekretnym zeszycie
wiedz kochany: ułożyłam sobie życie

I nagle Ty stoisz dziś w moich drzwiach
i pytasz mnie czy może kogoś mam
więc jeśli Bóg zrobić mógł taki żart
to po co tyle straconych w życiu
lat, straconych lat?

I nagle Ty stoisz dziś w moich drzwiach
i pytasz mnie czy może kogoś mam
więc jeśli Bóg zrobić mógł taki żart
to po co tyle straconych w życiu
lat,straconych lat?

I nagle Ty stoisz dziś w moich drzwiach
i pytasz mnie czy może kogoś mam,
więc jeśli Bóg zrobić mógł taki żart
to po co tyle straconych w życiu
lat, straconych lat?"




"To jest dla mnie cud, 
że patrzę jak uśpiona 
ponad słowa które
podałeś mi jak lód
I tyle z tego wiem, 
co trwać ma jest na chwile
Gdy zabrakło Twoich rąk 
moje stały się niczyje
Nie wierzyłam w to że żyję 

Cztery lata zapomnieć chcę 
Nie waż się przyjaciółką nazwać mnie 
Cztery lata kochałam Cię
tak jakby świat przetrwać miał 
tylko dzięki nam niezachwianie 

To jest jak cud, 
że mimo wszystko mogłam 
w sobie sens odnaleźć 
Co dla mnie skarbem 
dla Ciebie było piaskiem 
na plaży rozsypanym 

Cztery lata zapomnieć chcę 


Nie waż się przyjaciółką nazwać mnie 

Cztery lata kochałam Cię

tak jakby świat przetrwać miał 

tylko dzięki nam

Cztery lata budowałam dla nas dom 

w nim mieliśmy żyć 

lecz to był tylko zamek z piasku 

nie zostało z niego nic 

To jest jak cud, 

że mogę wszystko przetrwać 
i stać się przez to lepsza

Cztery lata zapomnieć chcę 


Nie waż się przyjaciółką nazwać mnie 





 Cztery lata kochałam Cię

tak jakby świat przetrwać miał 

tylko dzięki nam

Cztery lata

Cztery lata"


Czy faceci serio myślą, że jak po jakimś czasie (czytaj bardzo długim czasie) staną w drzwiach i rzucą "Cześć, tęskniłaś? Bo ja bardzo. Jestem wolny. A Ty?" To My - kobiety - wybaczymy im wszystko i porzucimy rzeczy dla nas istotne (te nieistotne też) tylko po to, żeby rzucić się na jego szyję - oczywiście zaspokajając jego przerośnięte ego. Otóż... nie. Ok czasem mamy ochotę to zrobić, ale wiemy, że nie możemy. Bo nie.
Historia w skrócie wygląda mniej więcej tak: w filmie "Tylko mnie kochaj!" Michał mówi do Julii o swoim poprzednim związku "Byliśmy niby razem, ale jednak osobno." To z nami było zupełnie odwrotnie "byliśmy niby osobno, ale  jednak razem".




"I tried to paint you a picture
The colors were all wrong
Black and white didn’t fit you ..and all along

You were shaded with patience
Your strokes of everything
that I need just to make it
But I can see that


Lord knows I’ve failed you
time and again,
But you and me we’re all right


We won’t say our goodbyes
You know it’s better that way
We won’t break, we won’t die
It's just a moment of change
All we are, all we are
Is everything that’s right
All we need, all we need
A lover’s alibi


I walked a minute in your shoes
They never would’ve fit

I figured there’s nothing to lose
I need to get
some perspective on these words
before I write them down
You’re an island and my ship
has run aground

Lord knows I’ve failed you
time and again,
But you and me we’re all right


We won’t say our goodbyes
You know it’s better that way
We won’t break, we won’t die
It's just a moment of change
All we are, all we are
Is everything that’s right
All we need, all we need
A lover’s alibi

Every single day that I can breathe
You changed my philosophy
I’m never gonna let you pass me by


So don’t say your goodbyes
You know it’s better that way
We won’t break, we won’t die
It’s just a moment of change

So don’t say your goodbyes
You know it’s better that way
We won’t break, we won’t die
It’s just a moment of change
All we are, all we are,
Is everything that’s right
All we need, all we need,
A lover’s alibi

So don’t say our goodbyes
You know it’s better
We won’t break, we won’t die"


.

wtorek, 21 października 2014

Jeśli...

... wspomnę o Karolu i chęci rozmowy z nim, niech ktoś mi walnie w łeb, proszę. Dziękuję.