środa, 7 września 2016

Jutro.

W nawiązaniu do ostatniego postu - sprzed kilku miesięcy:

#1 po kolejną partię kolorowych proszków się nie ruszyłam (oczywiście, że z lenistwa) - poza tym już i tak nie bardzo chcą mi je przepisywać - tym bardziej na stałe.

#2 licencjat. Obrona na 5! ale na dyplomie 4,5 - dramat. Jakimś cudem znalazłam motywację albo raczej motywacja znalazła mnie.

#3 mój były... właśnie przypomniałam sobie dlaczego mnie zostawił - płaczę ze śmiechu. Właściwie powinnam mu podziękować, wyświadczył mi przysługę zostawiając mnie.

#4 mam 36,6, ale nie jakieś tylko takie nieidealne, wymarzone, odpowiednie... chociaż biorąc pod uwagę to jaką jestem idiotką za chwilę to koncertowo spierdolę.