sobota, 28 czerwca 2014

M

Ten tydzień to jakaś katastrofa. Zapowiadało się, że będzie pięknie. Zanosiło się na to, że wszystko się ułoży. Było cudowne spotkanie we wtorek. Miało być spotkanie z Paulą w piątek.
W piątek zaczęło się sypać, jeden problem, drugi problem i kolejny...
Prawda dotycząca pewnej relacji wyszła na jaw. Oczywiście, że wiedziałam o tym, ale wolałam udawać, że nic nie wiem. Teraz nie mogę nie udawać. Czas wracać do domu. Położyć się na łóżku i gapić się w sufit.








Tak bardzo rozumiem Ewelinę.