wtorek, 1 października 2013

.

Widziałam się dzisiaj z moją "mamą". Jejku! Jak ja za nią tęskniłam przez pół roku! Mój kochany mały Lemurek! <3 pamiętam jak kiedyś żartowałyśmy z Agą i Olivią, że razem z Olivią będziemy druhnami na ślubie Agi i pomożemy jej wybrać suknie ślubną, a potem jakoś wyszło tak, że to nie tylko żart. Naładowała mnie pozytywnie. Nie mogę się doczekać, kiedy spotkamy się całą trójką.

HA! A wczoraj widziałam moją Paulę! Bardzo się z tego cieszę. Chociaż czasem się zastanawiam czy to dobrze, że ona tak wiele o mnie wie, bo problem w tym, że Paula wie wszystko, dosłownie wszystko. Strasznie mnie boli to, że nawet gdybym próbowała ją okłamać, czegoś jej nie powiedzieć, to ona i tak będzie wiedziała, że coś jest nie tak. Nie lubię tego. Cholernie.


Nie wiem co robić. Nie czuję się dobrze na nowej uczelni, na nowym wydziale, z nowymi ludźmi, może tylko jeszcze. Zaczynam czuć się coraz gorzej na starej uczelni, na starym wydziale, ze starymi znajomymi, coraz mniej mnie tam trzyma, czuję, że wszyscy ważni dla mnie ludzie będący ze starego wydziału zaczynają się oddalać. Po wczorajszym dniu nie wiem, czy chcę tam wracać. Czuję się jakby przez to serce miało mi pęknąć. Nie wiem czy będę mogła tam wrócić z każdym kolejnym dniem będziemy stawać się dla siebie coraz bardziej obcymi ludźmi, nie wiem czy za pół roku będę miała gdzie, a raczej do kogo wracać...