Ostatnio wszystko wymyka mi się spod kontroli. Staram się trzymać rękę na pulsie, ale no nie wiem. Wszystkiego ogarnąć nie mogę, prawda? Rzeczy nieistotne sprawiają najmniejszy problem, to chyba w sumie logiczne, chociaż nie zawsze. Coś trzeba postanowić, zadecydować.
Jak do c...a można naprawić coś, jeśli nie wie się, gdzie/jak się zepsuło? To trochę jak wymieniać żarówkę, kiedy po prostu nie ma prądu.
`Wszystko leci z rąk, brak skupienia
Chaos się rozprzestrzenia
Tyle myślenia, o tym, że dzieli nas przepaść`
`Nie ma nikogo jak Ty
Dlatego...
Zostań potrzebuję Cię tu,
To co w sobie mam tylko ciągnie mnie dół,
Zostań, poukładaj mi sny,
Jeden z nich na pewno to My,
Zostań, potrzebuję Cię tu,
To co w sobie mam, nie chcę się dzielić na pół,
Zostań, poukładaj mi łzy,
Jedna z nich na pewno to Ty
Każdy dzień przypomina mi to,
Jesteś pośrodku mej głowy jak echo,
Pogubiliśmy gdzieś krok,
Potem pomyliśmy peron,
Biegnę do Ciebie,
Jak sprawne wojsko pokonuję próg,
Gapię się w gwiazdy na niebie,
Tak jakbym wiedział, że nie czekasz już
Zostań potrzebuję Cię tu,
To co w sobie mam tylko ciągnie mnie dół,
Zostań, poukładaj mi sny,
Jeden z nich na pewno to My,
Zostań, potrzebuję Cię tu,
To co w sobie mam, nie chcę się dzielić na pół,
Zostań, poukładaj mi łzy,
Jedna z nich na pewno to Ty
Rośnie to co dzieli nas
I ciągle jest za daleko...`
`Wszystko, co dobre, od początku ostrzega Cię końcem`