Całe szczęście sierpień był (raczej) cudowny i cudownie się zakończył. Udało się spełnić pewne marzenia, więc... po sierpniu nie ma co płakać, chociaż będę za nim tęsknić, może z powodu tych marzeń ;)
Niesamowite spotkanie z KSM'em <3
Wyjeżdżam z miasta, a tu okazuje się, że jestem praktycznie w domu... ^^
A w ostatnią sobotę sierpnia bawiłam się w Toskanii ;)
kiedyś: Jurassic Park - dziś jak widać: Półwiejska Park
Tu miało być jeszcze jedno zdjęcie, ale nie mogę go niestety dodać, bo ktoś mi nie pozwala! (Tak, Ruda, chodzi o Ciebie ;* )



