Dziś "odkurzyłam" na YT playlistę, której nie słuchałam od wieków... Pierwsze nuty 'adres w sercu' i po mniej więcej 20sekundach głos Artura Gadowskiego... *,* rozpłynęłam się. 17utworów i wiem, że nie mam się czego bać, że nie mam się czym martwić, że wszystko będzie dobrze, musi być dobrze.
"Niech będzie tak jak tego chcesz
Zabierz swój płaszcz i adres w sercu skreśl
Jestem dziś tak samotny, że mógłbym sprzedawać łzy
Noce są teraz dłuższe, dłuższe dni
Pewności jakby mniej, że warto żyć dla kogoś
Że świat jest taki piękny i naprawdę mój
Niech będzie tak jak tego chcesz
Zabierz swój płaszcz i adres w sercu skreśl
Za oknem jeszcze zgiełk, a Anioł Stróż pyta o Ciebie
Lecz cóż mu dzisiaj powiem - nocny wpadł gość
Więc w kolejną wejdę noc, zdarzeń ulotnych puch
Lubię powłóczyć się kiedy deszcz, jak wino upija
Niech będzie tak jak tego chcesz
Zabierz swój płaszcz i adres w sercu skreśl"
Zabierz swój płaszcz i adres w sercu skreśl
Jestem dziś tak samotny, że mógłbym sprzedawać łzy
Noce są teraz dłuższe, dłuższe dni
Pewności jakby mniej, że warto żyć dla kogoś
Że świat jest taki piękny i naprawdę mój
Niech będzie tak jak tego chcesz
Zabierz swój płaszcz i adres w sercu skreśl
Za oknem jeszcze zgiełk, a Anioł Stróż pyta o Ciebie
Lecz cóż mu dzisiaj powiem - nocny wpadł gość
Więc w kolejną wejdę noc, zdarzeń ulotnych puch
Lubię powłóczyć się kiedy deszcz, jak wino upija
Niech będzie tak jak tego chcesz
Zabierz swój płaszcz i adres w sercu skreśl"
"Kiedy Cię polubią wszyscy Ci, których warto znać
Gdy Cię już będzie na nich stać
Pod nogi dobrze patrz, lód kruchy jest
Moment i przepadniesz, nikim staniesz się
Jeden zły ruch, jeden gest
Nierozważny krok
Bilet na dno tani jest
Wystarczy pierwszy błąd
Kiedy Cię zapomną wszyscy ci, których warto znać
Wtedy sam zaczniesz się ich bać
Nim atak zaczniesz znów pamiętaj że
To co masz na chwilę nic nie warte jest
Jeden zły ruch, jeden gest
Nierozważny krok
Bilet na dno tani jest
Wystarczy pierwszy błąd
Życzliwi z każdej strony otaczają Cię
Na plecach czujesz oddech, musisz biec
Nim całkiem się zatracisz, wszystko z siebie dasz
Uważaj na przyjaciół, wrogów lepiej znasz
Jeden zły ruch, jeden gest
Nierozważny krok
Bilet na dno tani jest
Wystarczy pierwszy błąd "
Gdy Cię już będzie na nich stać
Pod nogi dobrze patrz, lód kruchy jest
Moment i przepadniesz, nikim staniesz się
Jeden zły ruch, jeden gest
Nierozważny krok
Bilet na dno tani jest
Wystarczy pierwszy błąd
Kiedy Cię zapomną wszyscy ci, których warto znać
Wtedy sam zaczniesz się ich bać
Nim atak zaczniesz znów pamiętaj że
To co masz na chwilę nic nie warte jest
Jeden zły ruch, jeden gest
Nierozważny krok
Bilet na dno tani jest
Wystarczy pierwszy błąd
Życzliwi z każdej strony otaczają Cię
Na plecach czujesz oddech, musisz biec
Nim całkiem się zatracisz, wszystko z siebie dasz
Uważaj na przyjaciół, wrogów lepiej znasz
Jeden zły ruch, jeden gest
Nierozważny krok
Bilet na dno tani jest
Wystarczy pierwszy błąd "
"Chciałem zamknąć świat w swych dłoniach
wiedzieć więcej niż dziś wiem
lęk przed każdym dniem pokonać
nie połykać snów na sen
Żebym poczuć mógł jak się czuje Bóg
Głodny tłum modlił się bym spadł
każdy z nich chciał ściągnąć mnie w dół
Skrzydła me porozrywał wiatr
moje serce pękło na pół
Patrzeć poprzez mrok i widzieć
dostać więcej niż dziś mam
cały w sobie krzyk wykrzyczeć
z losem wygrać w to w co gram
Żebym poczuć mógł jak się czuje Bóg
Głodny tłum modlił się bym spadł
każdy z nich chciał ściągnąć mnie w dół
Skrzydła me porozrywał wiatr
moje serce pękło na pół
Poszybować chociaż raz
ponad śmierć, ponad czas
wiecznie kochać, wiecznie żyć
wolnym być, sobą być
Dziś wiem...
Głodny tłum modlił się bym spadł
każdy z nich chciał ściągnąć mnie w dół
Skrzydła me porozrywał wiatr
moje serce pękło na pół"
wiedzieć więcej niż dziś wiem
lęk przed każdym dniem pokonać
nie połykać snów na sen
Żebym poczuć mógł jak się czuje Bóg
Głodny tłum modlił się bym spadł
każdy z nich chciał ściągnąć mnie w dół
Skrzydła me porozrywał wiatr
moje serce pękło na pół
Patrzeć poprzez mrok i widzieć
dostać więcej niż dziś mam
cały w sobie krzyk wykrzyczeć
z losem wygrać w to w co gram
Żebym poczuć mógł jak się czuje Bóg
Głodny tłum modlił się bym spadł
każdy z nich chciał ściągnąć mnie w dół
Skrzydła me porozrywał wiatr
moje serce pękło na pół
Poszybować chociaż raz
ponad śmierć, ponad czas
wiecznie kochać, wiecznie żyć
wolnym być, sobą być
Dziś wiem...
Głodny tłum modlił się bym spadł
każdy z nich chciał ściągnąć mnie w dół
Skrzydła me porozrywał wiatr
moje serce pękło na pół"
"Miała zapach szczytów gór
Smak przestrzeni nosił mnie jak wiatr
Co dzień zdobywać ją to jak sięgać palcami chmur
Zostać na dłużej z nią to jak znaleźć raj
Już nie szukam jej - stracony czas
Chociaż wiem gdzie jest - adres znam
Choć jest tuż o krok - daleko zbyt
Nie mam na to sił - co za wstyd
Gdy chciałem spać to była snem
Tuliła moją głowę pełną smutnych bzdur
Kiedy budziłem się to była dla mnie dniem
Wszystko za mało bym
wrócił do niej znów
Już nie szukam jej - stracony czas
Chociaż wiem gdzie jest - adres znam
Choć jest tuż o krok - daleko zbyt
Nie mam na to sił - co za wstyd
Jak ją zapomnieć? Jak się przed nią skryć?
Jak jej nie spotkać? Jak dalej sobą być?
Już nie szukam jej - stracony czas
Chociaż wiem gdzie jest - adres znam
Choć jest tuż o krok - daleko zbyt
Nie mam na to sił - co za wstyd
Gdy chciałem spać to była snem"
Smak przestrzeni nosił mnie jak wiatr
Co dzień zdobywać ją to jak sięgać palcami chmur
Zostać na dłużej z nią to jak znaleźć raj
Już nie szukam jej - stracony czas
Chociaż wiem gdzie jest - adres znam
Choć jest tuż o krok - daleko zbyt
Nie mam na to sił - co za wstyd
Gdy chciałem spać to była snem
Tuliła moją głowę pełną smutnych bzdur
Kiedy budziłem się to była dla mnie dniem
Wszystko za mało bym
wrócił do niej znów
Już nie szukam jej - stracony czas
Chociaż wiem gdzie jest - adres znam
Choć jest tuż o krok - daleko zbyt
Nie mam na to sił - co za wstyd
Jak ją zapomnieć? Jak się przed nią skryć?
Jak jej nie spotkać? Jak dalej sobą być?
Już nie szukam jej - stracony czas
Chociaż wiem gdzie jest - adres znam
Choć jest tuż o krok - daleko zbyt
Nie mam na to sił - co za wstyd
Gdy chciałem spać to była snem"
"Może masz w głowie myśli bardziej szalone niż ja.
Może masz skrzydła, których by Tobie pozazdrościł ptak.
Może masz serce całe ze szlachetnego szkła.
Może masz kogoś, a może właśnie kogoś Ci brak.
Nie płacz, nie płacz, o nie!
Może masz oczy, w których nie gościł dotąd strach.
Może masz w sobie niechęć do wojny i brudnych spraw.
Może masz litość, a może uczuć już w Tobie brak.
Może masz wszystko, lecz nie masz tego co mam ja.
Nie ma nikt takiej nadziei jak ja.
Nie ma nikt takiej wiary w ludzi i cały ten świat.
Nie ma nikt tylu zmarnowanych lat.
Nie ma nikt, bo któż to wszystko mieć by chciał.
Tylko ja, tylko ja."
Może masz skrzydła, których by Tobie pozazdrościł ptak.
Może masz serce całe ze szlachetnego szkła.
Może masz kogoś, a może właśnie kogoś Ci brak.
Nie płacz, nie płacz, o nie!
Może masz oczy, w których nie gościł dotąd strach.
Może masz w sobie niechęć do wojny i brudnych spraw.
Może masz litość, a może uczuć już w Tobie brak.
Może masz wszystko, lecz nie masz tego co mam ja.
Nie ma nikt takiej nadziei jak ja.
Nie ma nikt takiej wiary w ludzi i cały ten świat.
Nie ma nikt tylu zmarnowanych lat.
Nie ma nikt, bo któż to wszystko mieć by chciał.
Tylko ja, tylko ja."
"Upiłem się na śmierć, a jednak żyję wciąż
Do kranu błędny krok
Po fajkach szary ślad, a w głowie ostry jeż
Wychodzę, a tu deszcz!
Gdyby tak, z głową w chmurach pobiec gdzieś
Niczym nie przejmować się, odpocząć
Gdyby tak, dorwać chwilę, która jest i brać
Z niej pełną garść
Przy kasie kasy brak i wszystko wzięło w łeb
Mój nałóg, albo chleb
Powracam snując dym, z myślami znów się bić
Jak ciężko łatwo żyć
Gdyby tak, z głową w chmurach pobiec gdzieś
Niczym nie przejmować się, odpocząć
Gdyby tak, dorwać chwilę, która jest i brać
Z niej pełną garść
Jak ciężko łatwo żyć, jak żyć, jak żyć...
Jaaak, jak nie przejmować się, nie przejmować się...
Już nie, już nie, nie przejmować się, nie przejmować...
Jak żyć...?
Gdyby tak, z głową w chmurach pobiec gdzieś
Niczym nie przejmować się, odpocząć
Gdyby tak, dorwać chwilę, która jest i brać
Z niej pełną garść, pełną garść."
Do kranu błędny krok
Po fajkach szary ślad, a w głowie ostry jeż
Wychodzę, a tu deszcz!
Gdyby tak, z głową w chmurach pobiec gdzieś
Niczym nie przejmować się, odpocząć
Gdyby tak, dorwać chwilę, która jest i brać
Z niej pełną garść
Przy kasie kasy brak i wszystko wzięło w łeb
Mój nałóg, albo chleb
Powracam snując dym, z myślami znów się bić
Jak ciężko łatwo żyć
Gdyby tak, z głową w chmurach pobiec gdzieś
Niczym nie przejmować się, odpocząć
Gdyby tak, dorwać chwilę, która jest i brać
Z niej pełną garść
Jak ciężko łatwo żyć, jak żyć, jak żyć...
Jaaak, jak nie przejmować się, nie przejmować się...
Już nie, już nie, nie przejmować się, nie przejmować...
Jak żyć...?
Gdyby tak, z głową w chmurach pobiec gdzieś
Niczym nie przejmować się, odpocząć
Gdyby tak, dorwać chwilę, która jest i brać
Z niej pełną garść, pełną garść."
"Podobno dobrem jest, podobno prawdą też,
na podobieństwo swoje wyczarował świat i mnie,
podobno światłem w mrok, wiarą co daje moc,
rajem bezpiecznym, życiem wiecznym dla tych, co go chcą.
A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice,
miotając gromy, odbiera życie,
ten mój Bóg sam się we mnie zatraca,
bo gdy mnie widzi oczy odwraca.
Nadzieją pośród łez, miłością która jest,
we mnie i w tobie, nam i sobie w czymś jak sens i treść,
podobno wolność w nim, podobno radość z chwil,
które nam dane, nie przebrane tylko brać i żyć.
A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice,
miotając gromy, odbiera życie,
ten mój Bóg sam się we mnie zatraca,
bo gdy mnie widzi, oczy odwraca.
Mój anioł stróż tuż nade mną,
bym nieba sięgnął,
daje milion rad, a niebios Pan nieskończony,
patrzy w moją stronę, choć na głowie cały świat!
A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice,
miotając gromy, odbiera życie,
ten mój Bóg sam się we mnie zatraca,
bo gdy mnie widzi oczy odwraca.
Odwraca się..."
na podobieństwo swoje wyczarował świat i mnie,
podobno światłem w mrok, wiarą co daje moc,
rajem bezpiecznym, życiem wiecznym dla tych, co go chcą.
A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice,
miotając gromy, odbiera życie,
ten mój Bóg sam się we mnie zatraca,
bo gdy mnie widzi oczy odwraca.
Nadzieją pośród łez, miłością która jest,
we mnie i w tobie, nam i sobie w czymś jak sens i treść,
podobno wolność w nim, podobno radość z chwil,
które nam dane, nie przebrane tylko brać i żyć.
A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice,
miotając gromy, odbiera życie,
ten mój Bóg sam się we mnie zatraca,
bo gdy mnie widzi, oczy odwraca.
Mój anioł stróż tuż nade mną,
bym nieba sięgnął,
daje milion rad, a niebios Pan nieskończony,
patrzy w moją stronę, choć na głowie cały świat!
A mój Bóg w dłoniach ma błyskawice,
miotając gromy, odbiera życie,
ten mój Bóg sam się we mnie zatraca,
bo gdy mnie widzi oczy odwraca.
Odwraca się..."
"Czy tak pachnie strach?
Sam go sobie wymyśliłem
Stoję twarzą w twarz
Z tym człowiekiem, którym byłem
Zimno patrzy na mnie -
Jakby chłodem zabić chciał
Lecz to przecież ja
A sam siebie nie zabiję
Gdybym miał urodzić się na nowo
Gdyby drugą szansę los mi dał
Poszedłbym tą samą ślepą drogą
Będę taki sam, zawsze taki sam
Zawsze taki sam
Będę taki sam
Zawsze taki sam
Czarno-biały film
Zamiast kolorowych marzeń
Przemijamy w nim
Bez owacji i bez wrażeń
Gdybym miał urodzić się na nowo
Gdyby drugą szansę los mi dał
Poszedłbym tą samą ślepą drogą
Będę taki sam, zawsze taki sam
Zawsze taki sam
Będę taki sam
Gdybym miał urodzić się na nowo
Gdyby drugą szansę los mi dał
Poszedłbym tą samą ślepą drogą
Będę taki sam, zawsze taki sam
Zawsze taki sam
Będę taki sam
Zawsze taki sam
Będę taki sam, taki sam
Zawsze taki sam, taki sam
Zawsze taki sam"
Sam go sobie wymyśliłem
Stoję twarzą w twarz
Z tym człowiekiem, którym byłem
Zimno patrzy na mnie -
Jakby chłodem zabić chciał
Lecz to przecież ja
A sam siebie nie zabiję
Gdybym miał urodzić się na nowo
Gdyby drugą szansę los mi dał
Poszedłbym tą samą ślepą drogą
Będę taki sam, zawsze taki sam
Zawsze taki sam
Będę taki sam
Zawsze taki sam
Czarno-biały film
Zamiast kolorowych marzeń
Przemijamy w nim
Bez owacji i bez wrażeń
Gdybym miał urodzić się na nowo
Gdyby drugą szansę los mi dał
Poszedłbym tą samą ślepą drogą
Będę taki sam, zawsze taki sam
Zawsze taki sam
Będę taki sam
Gdybym miał urodzić się na nowo
Gdyby drugą szansę los mi dał
Poszedłbym tą samą ślepą drogą
Będę taki sam, zawsze taki sam
Zawsze taki sam
Będę taki sam
Zawsze taki sam
Będę taki sam, taki sam
Zawsze taki sam, taki sam
Zawsze taki sam"
"Spopielony żar, niespełnione sny
Czekam tylko, aż wreszcie powiesz mi
Skończone, skończone - już nie ma nas
Skończone, skończone - najwyższy czas
Każdy sobie wymyśli świat
Swoją drogę znajdzie do gwiazd
Skończony, Tobie ja - i tylko co to da
I tylko co to da
Wytyczony szlak, wykonany plan
Dobrobytu smak, spokój i brak zmian
Skończone, skończone - już nie ma nas
Skończone, skończone - najwyższy czas
Każdy sobie wymyśli świat
Swoją drogę znajdzie do gwiazd
Skończony, Tobie ja - i tylko co to da
W swoją stronę - nie wiemy gdzie
Uciekniemy znajdziemy się
Skończone - po co ten cyrk
Nas nie rozdzieli nic"
Czekam tylko, aż wreszcie powiesz mi
Skończone, skończone - już nie ma nas
Skończone, skończone - najwyższy czas
Każdy sobie wymyśli świat
Swoją drogę znajdzie do gwiazd
Skończony, Tobie ja - i tylko co to da
I tylko co to da
Wytyczony szlak, wykonany plan
Dobrobytu smak, spokój i brak zmian
Skończone, skończone - już nie ma nas
Skończone, skończone - najwyższy czas
Każdy sobie wymyśli świat
Swoją drogę znajdzie do gwiazd
Skończony, Tobie ja - i tylko co to da
W swoją stronę - nie wiemy gdzie
Uciekniemy znajdziemy się
Skończone - po co ten cyrk
Nas nie rozdzieli nic"
"Zabrałeś razem
Z sobą tajemnice swe,
Zgubiłeś gdzieś do życia chęć.
Uciekać jest najłatwiej,
Chociaż nie masz gdzie.
Wszędzie pełno Twoich miejsc,
Jeszcze jesteś z nami.
Zdobyć świata szczyt
Albo przeżyć jeden dzień,
Zapamiętać sny
I zrozumieć jeden z nich,
Ten jeden najważniejszy
Wielki sen.
Ten jeden opowiedzieć im.
Słuchając opowieści,
Których finał znasz,
To jaką szansę miłość ma?
Utrzymaj jednak wiarę
I zachowaj twarz.
Tyle mamy w sobie zła,
Ile widzą inni.
Zdobyć świata szczyt
Albo przeżyć jeden dzień,
Zapamiętać sny
I zrozumieć jeden z nich,
Ten jeden najważniejszy
Wielki sen.
Ten jeden opowiedzieć im.
Zdobyć świata szczyt
Albo przeżyć jeden dzień,
Zapamiętać sny
I zrozumieć jeden z nich,
Ten jeden najważniejszy
Wielki sen.
Ten jeden opowiedzieć im.
Zdobyć świata szczyt
Albo przeżyć jeden dzień,
Zapamiętać sny
I zrozumieć jeden z nich."
Z sobą tajemnice swe,
Zgubiłeś gdzieś do życia chęć.
Uciekać jest najłatwiej,
Chociaż nie masz gdzie.
Wszędzie pełno Twoich miejsc,
Jeszcze jesteś z nami.
Zdobyć świata szczyt
Albo przeżyć jeden dzień,
Zapamiętać sny
I zrozumieć jeden z nich,
Ten jeden najważniejszy
Wielki sen.
Ten jeden opowiedzieć im.
Słuchając opowieści,
Których finał znasz,
To jaką szansę miłość ma?
Utrzymaj jednak wiarę
I zachowaj twarz.
Tyle mamy w sobie zła,
Ile widzą inni.
Zdobyć świata szczyt
Albo przeżyć jeden dzień,
Zapamiętać sny
I zrozumieć jeden z nich,
Ten jeden najważniejszy
Wielki sen.
Ten jeden opowiedzieć im.
Zdobyć świata szczyt
Albo przeżyć jeden dzień,
Zapamiętać sny
I zrozumieć jeden z nich,
Ten jeden najważniejszy
Wielki sen.
Ten jeden opowiedzieć im.
Zdobyć świata szczyt
Albo przeżyć jeden dzień,
Zapamiętać sny
I zrozumieć jeden z nich."
"Dla tych co chcieli tu osiągnąć coś,
nic nie kradnąc.
Dla tych co chcieli by co proste jest,
przyszło łatwo.
I tym co maja prócz nadziei stu,
jakieś plany.
8:15, Londyn miesiąc w przód, wyprzedany.
A każdy chciał tu przecież normalnie żyć,
mimo wszystko.
Bez tej paranoi po prostu żyć,
mimo wszystko.
Bo ile można szarpać się?
Bić o przetrwanie z każdym dniem,
no chyba że to warto znieść.
Dla tych co chcieli tu do czegoś dojść,
bez układów.
Dla tych co są stworzeni po to by,
sobie radzić.
Dla tych co pokonają w sobie lęk,
i tęsknotę.
Nagrodą dzisiaj będzie,
równy start samolotem.
A każdy chciał tu przecież normalnie żyć,
mimo wszystko.
Bez tej paranoi po prostu żyć,
mimo wszystko.
Bo ile można szarpać się?
Bić o przetrwanie z każdym dniem,
no chyba że to warto znieść.
Mimo wszystko!"
nic nie kradnąc.
Dla tych co chcieli by co proste jest,
przyszło łatwo.
I tym co maja prócz nadziei stu,
jakieś plany.
8:15, Londyn miesiąc w przód, wyprzedany.
A każdy chciał tu przecież normalnie żyć,
mimo wszystko.
Bez tej paranoi po prostu żyć,
mimo wszystko.
Bo ile można szarpać się?
Bić o przetrwanie z każdym dniem,
no chyba że to warto znieść.
Dla tych co chcieli tu do czegoś dojść,
bez układów.
Dla tych co są stworzeni po to by,
sobie radzić.
Dla tych co pokonają w sobie lęk,
i tęsknotę.
Nagrodą dzisiaj będzie,
równy start samolotem.
A każdy chciał tu przecież normalnie żyć,
mimo wszystko.
Bez tej paranoi po prostu żyć,
mimo wszystko.
Bo ile można szarpać się?
Bić o przetrwanie z każdym dniem,
no chyba że to warto znieść.
Mimo wszystko!"
"Gdzie twój beztroski śmiech
I spokój o każdy nasz dzień
Gdzie takie szczęście do łez
Ciągle pytasz, bo myślisz, że wiem
Zatrzymaj mnie, nie daj mi odejść
Zapomnę cię, nie będzie już nic
Cienie we mgle jak znajdę drogę
Jutro już nikt, a dziś jeszcze my
Gdzie twój stęskniony szept
Bym cię zawsze przytulał do snu
Dziś wszystko podzielić chcesz
Lecz miłości nie przetniesz na pół
Zatrzymaj mnie, nie daj mi odejść,
Zapomnę cię, nie będzie już nic,
Cienie we mgle jak znajdę drogę
Jutro już nikt, a dziś jeszcze my
Gdzie to jest? Już mnie nie pytaj
Naprawdę nie wiem
Gdzie to jest? Może gdzieś w nas
A może tu
Zatrzymaj mnie nie daj mi odejść
Zapomnę cię nie będzie już nic
Cienie we mgle jak znajdę drogę
Jutro już nikt a dziś jeszcze my
Zatrzymaj mnie
Cienie we mgle-jak znajdę drogę
Dziś jeszcze my"
I spokój o każdy nasz dzień
Gdzie takie szczęście do łez
Ciągle pytasz, bo myślisz, że wiem
Zatrzymaj mnie, nie daj mi odejść
Zapomnę cię, nie będzie już nic
Cienie we mgle jak znajdę drogę
Jutro już nikt, a dziś jeszcze my
Gdzie twój stęskniony szept
Bym cię zawsze przytulał do snu
Dziś wszystko podzielić chcesz
Lecz miłości nie przetniesz na pół
Zatrzymaj mnie, nie daj mi odejść,
Zapomnę cię, nie będzie już nic,
Cienie we mgle jak znajdę drogę
Jutro już nikt, a dziś jeszcze my
Gdzie to jest? Już mnie nie pytaj
Naprawdę nie wiem
Gdzie to jest? Może gdzieś w nas
A może tu
Zatrzymaj mnie nie daj mi odejść
Zapomnę cię nie będzie już nic
Cienie we mgle jak znajdę drogę
Jutro już nikt a dziś jeszcze my
Zatrzymaj mnie
Cienie we mgle-jak znajdę drogę
Dziś jeszcze my"
"Sto lat nie widziałem Cię,
sto lat, może trochę mniej, a
co u Ciebie poza tym co wiem?
Czy już swoje zrobił czas?
Co zostało z trochę młodszych nas?
Ja od Ciebie też usłyszeć chcę...
Że dalej liczy się to, co jest na zawsze,
że dla nas liczy się to, co jest na prawdę.
Nic z tego, co daje sztuczny świat,
by więcej zabrać nam, coś dla mnie liczy się.
Ten świat wiele więcej wart,
trudnej prawdy niż łatwiejszych zdrad,
najważniejsze pozostało w nas.
Bez kłamstw i na gorsze zmian,
tacy też będziemy za sto lat,
gdy zapytasz ja odpowiem tak:
Że dalej liczy się to, co jest na zawsze,
że dla nas liczy się to, co jest na prawdę.
Nic z tego, co daje sztuczny świat,
by więcej zabrać nam, coś dla mnie liczy się,
co najważniejsze jest, co daje życia sens,
to, co prawdziwe dziś, niech na zawsze będzie w nas.
Że dalej liczy się,
że dla nas liczy się,
to, co jest na prawdę.
Nic z tego, co daje sztuczny świat,
by więcej zabrać nam, coś dla mnie liczy się."
sto lat, może trochę mniej, a
co u Ciebie poza tym co wiem?
Czy już swoje zrobił czas?
Co zostało z trochę młodszych nas?
Ja od Ciebie też usłyszeć chcę...
Że dalej liczy się to, co jest na zawsze,
że dla nas liczy się to, co jest na prawdę.
Nic z tego, co daje sztuczny świat,
by więcej zabrać nam, coś dla mnie liczy się.
Ten świat wiele więcej wart,
trudnej prawdy niż łatwiejszych zdrad,
najważniejsze pozostało w nas.
Bez kłamstw i na gorsze zmian,
tacy też będziemy za sto lat,
gdy zapytasz ja odpowiem tak:
Że dalej liczy się to, co jest na zawsze,
że dla nas liczy się to, co jest na prawdę.
Nic z tego, co daje sztuczny świat,
by więcej zabrać nam, coś dla mnie liczy się,
co najważniejsze jest, co daje życia sens,
to, co prawdziwe dziś, niech na zawsze będzie w nas.
Że dalej liczy się,
że dla nas liczy się,
to, co jest na prawdę.
Nic z tego, co daje sztuczny świat,
by więcej zabrać nam, coś dla mnie liczy się."
"Pięć po dwunastej
Więc pora już wstać
Dzień mocno chwycić nim on złapie mnie
Otwieram oczy i biorę się w garść
Nie ma czym przejmować się
Bo jest paru ludzi,
Bo jest parę w życiu dobrych chwil
Bo jest parę złudzeń, które warto mieć by żyć
Choć raz, tylko raz
Tu na ten świat Bóg nam pozwala przyjść
Zawsze lepsze coś niż nic
W kieszeni pusto - czyli bez zmian
Nie będę przecież ganiał jak pies
Czy sięgnę nieba czy sięgnę do dna
Wszystko do przeżycia jest
Bo jest paru ludzi,
Bo jest parę w życiu dobrych chwil
Bo jest parę złudzeń, które warto mieć by żyć
Choć raz,tylko raz
Tu na ten świat Bóg nam pozwala przyjść.
lepsze coś niż nic.
Z bagażem pełnym snów
Po wszystko i po nic
Wyruszam dziś donikąd znów
Lecz zawsze warto iść...
Przez dzień do nocy
Od nocy po dzień
Bez planów życie to cały mój plan
Mieć moglem więcej mam za to dziś mniej
Nie bój się wystarczy nam
Bo jest paru ludzi,
Bo jest parę w życiu dobrych chwil
Bo jest parę złudzeń, które warto mieć by żyć
Choć raz, tylko raz
Tu na ten świat Bóg nam pozwala przyjść.
Zawsze lepsze coś niż nic.
Otwieram oczy i biorę się w garść."
Więc pora już wstać
Dzień mocno chwycić nim on złapie mnie
Otwieram oczy i biorę się w garść
Nie ma czym przejmować się
Bo jest paru ludzi,
Bo jest parę w życiu dobrych chwil
Bo jest parę złudzeń, które warto mieć by żyć
Choć raz, tylko raz
Tu na ten świat Bóg nam pozwala przyjść
Zawsze lepsze coś niż nic
W kieszeni pusto - czyli bez zmian
Nie będę przecież ganiał jak pies
Czy sięgnę nieba czy sięgnę do dna
Wszystko do przeżycia jest
Bo jest paru ludzi,
Bo jest parę w życiu dobrych chwil
Bo jest parę złudzeń, które warto mieć by żyć
Choć raz,tylko raz
Tu na ten świat Bóg nam pozwala przyjść.
lepsze coś niż nic.
Z bagażem pełnym snów
Po wszystko i po nic
Wyruszam dziś donikąd znów
Lecz zawsze warto iść...
Przez dzień do nocy
Od nocy po dzień
Bez planów życie to cały mój plan
Mieć moglem więcej mam za to dziś mniej
Nie bój się wystarczy nam
Bo jest paru ludzi,
Bo jest parę w życiu dobrych chwil
Bo jest parę złudzeń, które warto mieć by żyć
Choć raz, tylko raz
Tu na ten świat Bóg nam pozwala przyjść.
Zawsze lepsze coś niż nic.
Otwieram oczy i biorę się w garść."
"Nie udało się bywa tak
ktoś inny wszedł pomiędzy nas
dwie walizki już stoją w drzwiach
zamknęłaś w nich kilka dobrych wspólnych lat
To tylko deszcz nie moje łzy
naprawdę życzę Ci
bądź szczęśliwa
szczęśliwa z nim
To tylko deszcz nie żadne łzy
naprawdę uwierz mi
bądź szczęśliwa
szczęśliwa z nim
bądź szczęśliwa
Będzie dłużył się każdy dzień
zbyt wielu spraw nie umiem znieść
jeszcze jakiś czas będę sam
pozbieram się zresztą który to już raz
To tylko deszcz nie moje łzy
naprawdę życzę Ci
bądź szczęśliwa
szczęśliwa z nim
To tylko deszcz nie żadne łzy
naprawdę uwierz mi
bądź szczęśliwa
szczęśliwa z nim
bądź szczęśliwa
Nie pytaj czy na pewno rade sobie dam
pod wycieraczką klucze zostaw
drogę znasz
To tylko deszcz nie moje łzy
naprawdę życzę ci
bądź szczęśliwa
To tylko deszcz nie moje łzy
naprawdę życzę Ci
bądź szczęśliwa
szczęśliwa z nim
To tylko deszcz nie żadne łzy
naprawdę uwierz mi
bądź szczęśliwa
szczęśliwa z nim."
ktoś inny wszedł pomiędzy nas
dwie walizki już stoją w drzwiach
zamknęłaś w nich kilka dobrych wspólnych lat
To tylko deszcz nie moje łzy
naprawdę życzę Ci
bądź szczęśliwa
szczęśliwa z nim
To tylko deszcz nie żadne łzy
naprawdę uwierz mi
bądź szczęśliwa
szczęśliwa z nim
bądź szczęśliwa
Będzie dłużył się każdy dzień
zbyt wielu spraw nie umiem znieść
jeszcze jakiś czas będę sam
pozbieram się zresztą który to już raz
To tylko deszcz nie moje łzy
naprawdę życzę Ci
bądź szczęśliwa
szczęśliwa z nim
To tylko deszcz nie żadne łzy
naprawdę uwierz mi
bądź szczęśliwa
szczęśliwa z nim
bądź szczęśliwa
Nie pytaj czy na pewno rade sobie dam
pod wycieraczką klucze zostaw
drogę znasz
To tylko deszcz nie moje łzy
naprawdę życzę ci
bądź szczęśliwa
To tylko deszcz nie moje łzy
naprawdę życzę Ci
bądź szczęśliwa
szczęśliwa z nim
To tylko deszcz nie żadne łzy
naprawdę uwierz mi
bądź szczęśliwa
szczęśliwa z nim."
"Ona jest ze snu, a ubrana w codzienność.
Dla mnie zrzuca ją, kiedy robi się ciemno.
Ona jest ze snu, a ubrana w codzienność.
Dla mnie zrzuca ją, kiedy robi się ciemno.
By nasze życie miało wreszcie jakiś smak.
Wracam chętnie do chwili i pamiętam pierwszy raz.
Pierwsze spotkanie jak podróż w nieznane.
Siedzieliśmy wpatrzeni tak jak dzieci, które jeszcze nic nie wiedzą.
Ona jest ze snu, a ubrana w codzienność.
Dla mnie zrzuca ją, kiedy robi się ciemno.
Ona jest ze snu, a ubrana w codzienność.
Dla mnie zrzuca ją, kiedy robi się ciemno.
By w środku nocy tańczyć razem w świetle gwiazd.
Zamykam oczy, tańczy cisza wokół nas.
Bo całkiem inna jest jej niewinność.
Każdy jej taniec jest wyłącznie dla mnie zawsze już zostanie.
Ona jest ze snu, a ubrana w codzienność.
Dla mnie zrzuca ją, kiedy robi się ciemno.
Ona jest ze snu, a ubrana w codzienność.
Dla mnie zrzuca ją, kiedy robi się ciemno."
Dla mnie zrzuca ją, kiedy robi się ciemno.
Ona jest ze snu, a ubrana w codzienność.
Dla mnie zrzuca ją, kiedy robi się ciemno.
By nasze życie miało wreszcie jakiś smak.
Wracam chętnie do chwili i pamiętam pierwszy raz.
Pierwsze spotkanie jak podróż w nieznane.
Siedzieliśmy wpatrzeni tak jak dzieci, które jeszcze nic nie wiedzą.
Ona jest ze snu, a ubrana w codzienność.
Dla mnie zrzuca ją, kiedy robi się ciemno.
Ona jest ze snu, a ubrana w codzienność.
Dla mnie zrzuca ją, kiedy robi się ciemno.
By w środku nocy tańczyć razem w świetle gwiazd.
Zamykam oczy, tańczy cisza wokół nas.
Bo całkiem inna jest jej niewinność.
Każdy jej taniec jest wyłącznie dla mnie zawsze już zostanie.
Ona jest ze snu, a ubrana w codzienność.
Dla mnie zrzuca ją, kiedy robi się ciemno.
Ona jest ze snu, a ubrana w codzienność.
Dla mnie zrzuca ją, kiedy robi się ciemno."
"Nim oddała klucz,
Usłyszałem z jej ust,
Że chce dla mnie wciąż być kimś
A ja uwierzyłem w miłość, potem w przyjaźń
Przecież wierzyć żaden wstyd…
Gdyby było coś nie tak - zadzwonisz
Kiedy będzie coś nie tak - to powiesz
Dzwonie dziś - i ciągle nic
Gdyby było coś nie tak - ja jestem
Kiedy pójdzie coś nie tak - ja będę
Dzwonię dziś - dlaczego nic!
Nim zamknęła drzwi,
Zapewniała mnie, że
Jestem ważny tak jak nikt!
A ja zaufałem no i mam co chciałem.
Aż przed sobą głupio mi.
Gdyby było coś nie tak - zadzwonisz
Kiedy będzie coś nie tak - to powiesz
Dzwonię dziś - i ciągle nic
Gdyby było coś nie tak - ja jestem
Kiedy pójdzie coś nie tak - ja będę
Dzwonię dziś - dlaczego nic!
Dziś uczę się
Znowu żyć
Sobą...
Gdyby było coś nie tak
Kiedy będzie coś nie tak
Dzwonię dziś
Gdyby było coś nie tak - zadzwonisz
Kiedy będzie coś nie tak - to powiesz
Dzwonię dziś - i ciągle nic
Gdyby było coś nie tak - ja jestem
Kiedy pójdzie coś nie tak - ja będę
Dzwonię dziś - dlaczego nic!
Gdyby było coś nie tak
Kiedy będzie coś nie tak
Ciągle nic!"
Usłyszałem z jej ust,
Że chce dla mnie wciąż być kimś
A ja uwierzyłem w miłość, potem w przyjaźń
Przecież wierzyć żaden wstyd…
Gdyby było coś nie tak - zadzwonisz
Kiedy będzie coś nie tak - to powiesz
Dzwonie dziś - i ciągle nic
Gdyby było coś nie tak - ja jestem
Kiedy pójdzie coś nie tak - ja będę
Dzwonię dziś - dlaczego nic!
Nim zamknęła drzwi,
Zapewniała mnie, że
Jestem ważny tak jak nikt!
A ja zaufałem no i mam co chciałem.
Aż przed sobą głupio mi.
Gdyby było coś nie tak - zadzwonisz
Kiedy będzie coś nie tak - to powiesz
Dzwonię dziś - i ciągle nic
Gdyby było coś nie tak - ja jestem
Kiedy pójdzie coś nie tak - ja będę
Dzwonię dziś - dlaczego nic!
Dziś uczę się
Znowu żyć
Sobą...
Gdyby było coś nie tak
Kiedy będzie coś nie tak
Dzwonię dziś
Gdyby było coś nie tak - zadzwonisz
Kiedy będzie coś nie tak - to powiesz
Dzwonię dziś - i ciągle nic
Gdyby było coś nie tak - ja jestem
Kiedy pójdzie coś nie tak - ja będę
Dzwonię dziś - dlaczego nic!
Gdyby było coś nie tak
Kiedy będzie coś nie tak
Ciągle nic!"