Forgive me if I'm young,
For speaking out of turn,
But there's someone I've been missing..."
Zastanawiam się nad tym, dlaczego kiedy potrzebujemy kogoś, kogo uważamy za przyjaciela i kto za niego się podaje, tej osoby nie ma? Nie mówię teraz... chociaż teraz też jej brakuje, ale nie było jej też wcześniej, kiedy naprawdę była mi potrzebna. Ok. To nie tak, że jej teraz nie potrzebuję, bo potrzebuję, bo nie potrafię sama rozgryźć kilku rzeczy.
Chodzi o to, że tęsknie za Paulą. To jedyna osoba, której mogę być pewna, zawsze. Tak mi się wydawało. A teraz nie wiem. Jedyne co wiem to to, że bez niej moja dusza się pali, poza tym nie wiem nic.