czwartek, 20 października 2016
Idiotka.
poniedziałek, 17 października 2016
Nic nie wiem.
Nie wiem co lubi...
Nie wiem jaki jest jego ulubiony film, jakie w ogóle filmy lubi, jakiej muzyki słucha, jaki jest jego ulubiony zespół, jaki jest jego ulubiony kolor, jaką bajkę najbardziej lubił kiedy był dzieckiem, jakie jest jego hobby, jaka jest jego ulubiona potrawa a jaka najbardziej znienawidzonw, czy lubi komiksy, czy/jakie seriale ogląda, czy woli morze czy góry, czy ma na coś alergię, brunetki czy blondynki, kawa (zwykła czy rozpuszczalna, z mlekiem czy bez) czy herbata (jaka), słodzi czy nie...?
niedziela, 16 października 2016
Chciałabym...
... zniknąć. Bez słowa. Tak po prostu najzwyczajniej w świecie zniknąć. Na kilka dni. Najlepiej byłoby pojechać w jedno z moich 3 kochanych miejsc, ale niestety nie mam czasu i nie powiem, gdzie są te miejsca.
Najwyżej pomilczę do wszystkich przez kilka dni.
Ciekawi mnie, kto by mnie szukał, gdybym kiedyś zniknęła... i czy w ogóle ktokolwiek...
Nie wiem.
Dziś wdzięczny Ci jestem,
Że nie skreśliłaś mnie, ot tak,
Że dałaś mi przestrzeń.
I tak mi wstyd, zgubiłem rytm,
Tak jakby werbel grał pod włos.
Zrobiłem źle i zwijam się w kłębek,
Kłębek
Lecz ja, tak ja,
Ja Ci wszystko jeszcze wynagrodzę
Bo ja, tak ja,
Skoczę z Tobą na najgłębszą wodę
Ja, tak ja,
Ja za Tobą pójdę w wielki ogień
Bo ja, tak ja,
Tej miłości więcej nie zagłodzę
Mówili: "Nie ma żadnych szans"
Mówili: "Co umarło raz
Już nigdy nie odrodzi się"
Nadzieja nie umiera
Nie wyobrażasz sobie jak
Mnie siłą wypełnia
Tej równowagi błogi żar,
Choć wiem, że jest chwiejna.
Lecz płynie czas, łagodzi w nas
Niewywietrzony jeszcze żal,
Co zmienił w dym tandetny fajerwerk,
Fajerwerk
Lecz ja, tak ja,
Ja Ci wszystko jeszcze wynagrodzę
Bo ja, tak ja,
Tej miłości więcej nie zagłodzę
Mówili: "Nie ma żadnych szans"
Mówili: "Co umarło raz
Już nigdy nie odrodzi się"
Nadzieja nie umiera"
Wie.
Wie o wszystkim. Niby jest ok, niby jednak mnie chce, niby mu to nie przeszkadza, niby chce być wsparciem, ale kurczę niestety nie mogę pozbyć się wrażenia, że to trochę z litości... :(
Ale może po prostu świruje, bo świruje...
Spóźnia mi się okres (znowu), do tego nienawidzę sposobu aplikacji tabletek, wszystko mnie potem boli, cały czas czuję tę pieprzona tabletkę...
Zwariuje. Jestem przerażona. Mogę próbować o tym nie myśleć, ale i tak cały czas będę to robić...
Czuję się jak przerażone, zaszczute zwierzę w klatce...
piątek, 14 października 2016
The end.
To już jest koniec.
Znowu jestem sama.
Samotna.
Jak widać nie ma we mnie nic dobrego.
W moim życiu też nie ma już nic dobrego. Właśnie straciłam najlepszego przyjaciela, najlepszego człowieka jakiego spotkałam w życiu.
Straciłam wszystko, co było dla mnie najlepsze, co miało dla mnie znaczenie.
..................
Mam ochotę zrobić sobie krzywdę...
Czuję się bezużyteczna...
Nie mogę spać.
Jak się psuje to wszystko na raz.
Chcę zniknąć.
Chcę nieistnieć.